Tym razem deficyt obrotów bieżących był gorszy od oczekiwań. W lutym deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 789 mln dolarów, wobec oczekiwań rynku około 510 mln dolarów. W rezultacie, deficyt w stosunku rocznym wzrósł do 4% PKB wobec 3,8% w styczniu. Chociaż dane były gorsze od naszych oczekiwań (430 mln dolarów), nie budzą niepokoju. Dlaczego? Ponieważ wyższy deficyt wynika z niskiej nadwyżki obrotów niesklasyfikowanych, która wyniosła w lutym jedynie 84 mln dolarów wobec 252 mln USD w styczniu i 366 mln średnio w 2001 roku.
Naszym zdaniem, mniejsza nadwyżka jest wynikiem masowego zakupu przez Polaków samochodów za granica. Import samochodów wzrósł kiedy Ministerstwo Finansów zapowiedziało w lutym wzrost akcyzy na samochody używane. Inne składniki rachunku obrotów bieżących były generalnie zgodne z oczekiwaniami. Deficyt handlowy był nawet niższy od oczekiwań i wyniósł 776 mln dolarów wobec 1,11mld w dolarów w styczniu.
Niższy deficyt handlowy był wynikiem znacznego spadku importu. Mimo, ze eksport spadł 8% rok do roku (czwarty miesiąc z rzędu), import spadł 4,4% rok do roku (-16% miesiąc do miesiąca). Po pierwszych dwóch miesiącach tego roku, eksport obniżył się o 6,5% a import o 9,5%. Dane potwierdziły, ze zarówno popyt zewnętrzny jak i krajowy są wciąż słabe. Naszym zdaniem sytuacja nie poprawi się wcześniej niż w drugiej połowie roku, kiedy odbicie gospodarcze w Niemczech umocni Polski eksport.