Bank robi swoje

Beata Tomaszkiewicz
17-06-2004, 00:00

Mimo że prywatyzacja PKO BP może ulec opóźnieniu, bank robi swoje — kończy prospekt i walczy o kolejne rynki, m.in. małych i średnich firm.

Jeśli w tym roku dojdzie do wyborów parlamentarnych, to prywatyzacja niektórych spółek może się opóźnić. Zarząd PKO BP ma tego pełną świadomość.

— Postępujemy według planów. Do końca tego miesiąca zostaną zakończone prace nad prospektem emisyjnym, który w lipcu złożymy w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Chcemy, by do prywatyzacji doszło w tym roku, jednak przygotowani jesteśmy na każdy scenariusz — mówi Jacek Obłękowski, wiceprezes PKO BP.

Podkreśla, że wartość spółki rośnie z kwartału na kwartał. Nie ujawnia, o ile PKO BP zwiększy w tym roku zysk. W 2003 r. wynik finansowy netto PKO BP przekroczył 1,2 mld zł. Z szacunków analityków wynika, że w tym roku bank powinien zarobić 1,4-1,5 mld zł.

Na jedną kartę

— Naszym celem jest ciągłe zwiększanie wartości banku. Dlatego chcemy utrzymać pozycję na rynku detalicznym i zwiększyć w rynku małych i średnich przedsiębiorstw — mówi Jacek Obłękowski.

Jak przyznaje, to dwa najbardziej dochodowe segmenty. Dlatego po Pekao SA, Banku Handlowym i Banku BPH, które już w tym roku znacznie zmodernizowały ofertę dla małych przedsiębiorstw, teraz zrobił to PKO BP.

— Jako pierwszy bank w Polsce zdecydowaliśmy się na zaoferowanie małym firmom elektronicznej karty kredytowej MasterCard. Ma ona 45-dniowy okres bezodsetkowy, a oprocentowanie kredytu wynosi 16 proc. Wprowadziliśmy także do oferty finansowanie hipoteczne dla firm, które już nie chcą mieć siedziby w wynajętych lokalach. To produkt podobny do kredytu hipotecznego, udzielany maksymalnie na 25 lat — wyjaśnia Jacek Obłękowski.

Ma nadzieję, że m.in. dzięki tej ofercie zadłużenie sektora w banku wzrośnie z 8 do 10-11 mld zł do końca roku. Zarząd PKO BP chciałby też, aby za rok 65 proc. małych i średnich firm posiadających w banku konto było także w nim zadłużonych. Obecnie kredyt ma co druga spółka.

Wyliczanka procentów

Niewykluczone, że do modernizacji oferty PKO BP zdopingował Pekao SA, który kilka dni temu oficjalnie ogłosił, że w ciągu 3-5 lat chce największemu detaliście odebrać pałeczkę lidera na tym rynku. Obecnie PKO BP szacuje swój udział na 25 proc. i m.in. dzięki nowym produktom chce go do końca roku zwiększyć o 2 -3 proc. Pekao SA natomiast szacuje go obecnie na 21 proc., a Bank BPH na 12 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Bank robi swoje