Prywatyzacja w Polsce w ostatniej dekadzie przebiegała dość pomyślnie — wynika z raportu Banku Światowego „10 lat transformacji“, oceniającego kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Mimo to eksperci BŚ ostrzegają przed skutkami prywatyzacyjnych zaniechań.
Polska pod względem tempa prywatyzacji wypada nieźle wśród krajów naszego regionu. W naszym kraju — podobnie jak w Unii Europejskiej oraz Czechach, na Węgrzech i Litwie — w prywatnych firmach pracuje dziś ponad 50 proc. zatrudnionych.
Analitycy Banku Światowego przyznają, że dobre postępy prywatyzacyjne zawdzięczamy jednoczesnemu reformowaniu. Chodzi o restrykcyjny budżet, wczesną restrukturyzację i prywatyzację banków oraz rozwiązanie problemu „złych długów”. Niezbyt dobrze oceniany jest natomiast pomysł utworzenia państwowych holdingów, które mają aż 39 proc. w prywatyzowanych firmach.
Eksperci Banku Światowego mają kilka zaleceń, którymi powinny kierować się rządy krajów podczas prywatyzacji.
— Politycy nie mogą opóźniać procesu likwidacji i restrukturyzacji. Zwalnianie przedsiębiorstw z obowiązku płacenia podatków, składek na ubezpieczenie i spłaty zadłużenia przyczynia się do kryzysów — czytamy w raporcie.
Analitycy radzą też, jak i komu sprzedawać państwowe firmy. Jeśli są duże lub średnie, trzeba dla nich znaleźć strategicznego inwestora z zewnątrz, najlepiej na zasadzie przetargu. Należy unikać oddawania zakładów w ręce osób związanych z nimi, partii politycznych itp.
Z kolei małe firmy należy sprzedać w jawnych przetargach, w których start nie jest ograniczony. Z badań wynika, że przedsiębiorstwa kontrolowane przez inwestorów strategicznych, szczególnie zagranicznych, radzą sobie lepiej niż te, którymi zarządzają holdingi i instytucje finansowe. Ważny jest również sam wybór inwestora. Firmy sprzedane w jawnych przetargach przyciągnęły lepszych właścicieli.
W procesie prywatyzacyjnym bardzo ważne jest postawienie twardych wymagań nowym i starym firmom. Tu dużą rolę odgrywa ustawodawstwo.
— Należy wyeliminować zwolnienia podatkowe, subsydia fiskalne lub finansowe oraz kredyty, o których decyduje rząd — piszą autorzy raportu.
W polityce fiskalnej doradzane jest podniesienie progu podatkowego, by płatnikiem VAT nie były małe firmy. Te powinien obowiązywać system na tyle prosty, by kontakty podatników z urzędem podatkowym były możliwie rzadkie. Podatki płacone przez małe firmy powinny otrzymywać gminy. W ten sposób będą się identyfikować z nowo powstającymi spółkami.
Analitycy banku zalecają też prawne uregulowanie postępowania w przypadku bankructwa, które pozwoli na formalne zamknięcie firmy i jednocześnie zachęci do uregulowania spraw bezpośrednio z wierzycielami bez potrzeby odwoływania się do instytucji państwowych.