Bank w domu

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 21-05-2009, 00:00

Bankowość w elektroniczna przyjęła się w Polsce. Większość barier na drodze jej rozwoju powoli znika. Ale pracownicy "w okienku" ciągle są potrzebni.

Elektroniczne konta potrafią coraz więcej

Bankowość w elektroniczna przyjęła się w Polsce. Większość barier na drodze jej rozwoju powoli znika. Ale pracownicy "w okienku" ciągle są potrzebni.

To, co się stało z bankowością elektroniczną w Polsce w ostatnich latach, można określić jako małą rewolucję. Jeszcze cztery, pięć lat temu jedyne, co internauta mógł zrobić, to sprawdzić stan konta i ewentualnie zlecić przelewy. Dzisiaj możliwości ma znacznie więcej.

— Klienci PKO BP, korzystający z elektronicznego dostępu do rachunku iPKO, po zalogowaniu się do części transakcyjnej, mogą sprawdzić informacje o saldzie i historii rachunku, pobrać elektroniczny wyciąg, dokonać przelewów, również do ZUS i Urzędu Skarbowego, składać zlecenia, otwierać i zamykać lokaty, sprawdzić szczegóły karty kredytowej, operacje bieżące dokonane kartą i dostać zestawienie poprzednich operacji, spłacić zadłużenie karty, złożyć wniosek o kredyt gotówkowy, kupować jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych otwartych PKO/Credit Suisse, sprawdzić stan rachunku w OFE Bankowy, kupić polisę ubezpieczeniową, doładować telefon komórkowy, zamówić, aktywować lub zablokować kartę kodów jednorazowych, zmienić swoje dane korespondencyjne — wymienia Maciej Kazimierski z PKO Banku Polskiego.

Podobny zakres usług oferują inne banki. Serwisy internetowe są systematycznie wspierane przez platformy telefoniczne.

— W TeleBGŻ klient może złożyć wniosek kredytowy, sprawdzić stan i historię konta, złożyć dyspozycję realizacji zleceń płatniczych lub stałych, założyć lokatę terminową, otworzyć lub zlikwidować konto lokacyjne Eskalacja, kupić, odkupić, dokonać konwersji lub umorzenia jednostek funduszy inwestycyjnych Union Investment TFI, złożyć reklamację, zamówić listę haseł jednorazowych do obsługi rachunku — wylicza Magdalena Paciorek z Banku Gospodarki Żywnościowej.

Jednak w terenie

Wydaje się, że już wszystko można załatwić przez internet lub telefon i nie ma powodu, żeby odwiedzać bank. Ale to nie jest do końca prawda. Przekonał się o tym chociażby mBank, jeden z pionierów elektronicznej bankowości w Polsce, który miał być bankiem wyłącznie wirtualnym, czyli oferującym obsługę rachunku przez internet i telefon. Na początku oferował jedynie produkty depozytowe. Kiedy zdecydował się poszerzyć ofertę o kredyty, okazało się, że konieczne jest "wyjście" banku z internetu i stworzenie punktów naziemnych — mKiosków i Centrów Finansowych. Po pierwsze dlatego, że kredytobiorca, szczególnie w przypadku kredytów hipotecznych, chce porozmawiać z żywym doradcą oko w oko, po drugie — tak załatwia się wymagane przez prawo formalności.

— W kanale internetowym klienci wykonują głównie proste transakcje, które nie wymagają udziału doradcy bankowego: przelewy, zlecenia stałe, wnioski o produkty i zgłoszenia potrzeby kontaktu z doradcą. W przypadku bardziej skomplikowanych produktów, np. inwestycyjnych, kiedy ważny jest kontakt i doradztwo pracownika banku, "intefejs ludzki" jest niezastąpiony. Bank powinien integrować kanały dystrybucji produktów i usług, by optymalizować operacje i koszty. Operacje, które nie wymagają konsultacji, powinny być przekierowywane do kanałów samoobsługowych — wyjaśnia Magdalena Paciorek.

Internet jak woda

Bankowość elektroniczna będzie się rozwijała i będzie z niej korzystało coraz więcej osób. Bo to wygoda i dla klienta, i dla banku.

— Dla klienta bankowość elektroniczna ma wiele zalet. Począwszy od niższych opłat, poprzez dostęp do konta 24 godziny na dobę, każdego dnia, z dowolnego miejsca na świecie, a skończywszy na możliwości szybkiego składania wniosków o kartę kredytową czy pożyczkę. Dla banku zaletą jest ograniczenie kosztów obsługi klientów w placówkach — wskazuje Maciej Kazimierski.

Powoli znikają bariery, które blokowały rozwój e-bankowości. Chodzi o dostęp do internetu, infrastrukturę teleinformatyczną, a także ograniczone zaufanie do tej formy usług.

— Dla młodych ludzi internet to już nie jedno z mediów, ale podstawowe narzędzie, element stylu życia, niezbędny tak samo jak korzystanie z prądu, wody czy gazu — dodaje Maciej Kazimierski.

Ewolucja usług

Możemy więc liczyć na ewolucję elektronicznych usług finansowych. Będzie ich więcej, będą bezpieczniejsze, dostępniejsze i łatwiejsze.

— Celem większości instytucji stawiających na bankowość elektroniczną będzie przeniesienie jak największej liczby operacji i produktów do systemów internetowych i umożliwienie zdalnego wykonywania tych czynności, dla których dzisiaj konieczna jest wizyta w placówce. Za jakiś czas będziemy mogli wziąć np. kredyt hipoteczny bez wizyty u doradcy. Inna tendencja to integracja usług bankowych i okołobankowych, czyli inwestycji, ubezpieczeń, zarządzania telefonem komórkowym, w internetowym systemie bankowym. Będzie to miało na celu mocniejsze związanie klienta z bankiem, jako "centrum dowodzenia" osobistymi finansami, oraz obniżenie kosztów — uważa Maciej Witkowski, dyrektor biura sprzedaży produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych mBanku.

Wiele dobrego może przynieść upowszechnienie podpisu elektronicznego.

— Jeśli stanie się on standardem, a nie drogim gadżetem, to pozwoli na kolejny krok na drodze do automatyzacji wielu procesów bankowych, choćby kredytu hipotecznego. Przyczyni się też do unowocześniania społeczeństwa i ułatwiania kontaktów z instytucjami — dodaje Maciej Witkowski.

Bankowość elektroniczna będzie się zmieniała tak, jak zmieniają się technologie. Witkowski zwraca uwagę ekrany dotykowe i prognozuje pojawienia się dostosowanych do nich programów bankowych. Z kolei dzięki sieciom semantycznym strony internetowe będą rozumiały naturalny język (codzienną mowę). Rośnie też znaczenie serwisów mobilnych.

— Na pewno będzie ciekawie — podsumowuje Maciej Witkowski.

Wojciech Chmielarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu