Cuban uważa, że to iż obecna bańka dotyczy spółek prywatnych, może nieść za sobą znacznie gorsze konsekwencje niż 15 lat temu.
- Kiedyś spółki, w które ludzie inwestowali, były publiczne. Może te spółki były straszne, ale to, że były publiczne, oznaczało dla inwestorów możliwość pozbycia się ich akcji – przypomniał Cuban. - Dzisiejsza bańka jest tworem prywatnych inwestorów, którzy dali pieniądze na aplikacje i małe firmy technologiczne – podkreślił.
Cuban jest przekonany, że tzw. anioły biznesu i inni prywatni inwestorzy podejmują obecnie znacznie większe ryzyko niż inwestorzy z rynku akcji 15 lat temu. Podkreśla, że obecnym inwestycjom brak płynności, którą powinny mieć.
- Jeśli spółka akcyjna jest warta tyle, ile ktoś jest gotowy za nią zapłacić, ile jest warta spółka, której nie ma jak sprzedać - pyta Cuban.
