Schłodzenie nastrojów na rynkach to konsekwencja. wojen handlowych na linii Stany Zjednoczone — Chiny. Amerykańska administracja wprowadziła nowe cła na produkty z Chin, a prezydent Donald Trump zapowiedział dalsze działania, co najpewniej spotka się z reakcją ze strony Pekinu.

Trudno jednak mówić o większych ruchu na dolarze, którego wycena i tak pozostaje wysoko (na poziomie bliskim najwyższego od 11 miesięcy), po decyzjach władz banków centralnych, podjętych w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy, że zbiorczym efektem posiedzeń Fedu i Europejskiego Banku Centralnego było osłabienie euro, co sprowadziło kurs EUR/USD do około 1,15 USD. Globalne pogorszenie nastrojów rzutuje negatywnie na złotego, a kurs USD/PLN zmierza do ponownej próby zdobycia szczytu z końca maja (3,7675 zł).
Krajowe dane, jak opublikowane wczoraj, relatywnie dobre, o produkcji przemysłowej (wzrosła o 5,4 proc. r/r w maju), traktowane są jako drugoplanowe. Pewnym ryzykiem pozostaje stanowisko Rady Polityki Pieniężnej, która sygnalizuje utrzymanie niezmienionych stóp do 2019 r. W ostatnich tygodniach rynek wyraźnie przecenił węgierskiego forinta właśnie ze względu na scenariusz pogłębienia różnic w zakresie polityki tamtejszego banku centralnego względem polityki Fedu i EBC. © Ⓟ