Banki centralne i wojny handlowe

Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ
opublikowano: 19-06-2018, 22:00

W pierwszej części tygodnia inwestorzy zmniejszyli apetyt na ryzyko i preferowali tzw. bezpieczne przystanie, jak frank szwajcarski czy jen.

Schłodzenie nastrojów na rynkach to konsekwencja. wojen handlowych na linii Stany Zjednoczone — Chiny. Amerykańska administracja wprowadziła nowe cła na produkty z Chin, a prezydent Donald Trump zapowiedział dalsze działania, co najpewniej spotka się z reakcją ze strony Pekinu.

Trudno jednak mówić o większych ruchu na dolarze, którego wycena i tak pozostaje wysoko (na poziomie bliskim najwyższego od 11 miesięcy), po decyzjach władz banków centralnych, podjętych w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy, że zbiorczym efektem posiedzeń Fedu i Europejskiego Banku Centralnego było osłabienie euro, co sprowadziło kurs EUR/USD do około 1,15 USD. Globalne pogorszenie nastrojów rzutuje negatywnie na złotego, a kurs USD/PLN zmierza do ponownej próby zdobycia szczytu z końca maja (3,7675 zł).

Krajowe dane, jak opublikowane wczoraj, relatywnie dobre, o produkcji przemysłowej (wzrosła o 5,4 proc. r/r w maju), traktowane są jako drugoplanowe. Pewnym ryzykiem pozostaje stanowisko Rady Polityki Pieniężnej, która sygnalizuje utrzymanie niezmienionych stóp do 2019 r. W ostatnich tygodniach rynek wyraźnie przecenił węgierskiego forinta właśnie ze względu na scenariusz pogłębienia różnic w zakresie polityki tamtejszego banku centralnego względem polityki Fedu i EBC. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Banki centralne i wojny handlowe