Banki dociskają Petrolinvest

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2014-11-04 00:00

Wyczerpuje się cierpliwość PKO BP i BGK, którym Petrolinvest nie spłacił 125 mln zł. Przejęły akcje Polnordu, warte 9 mln zł.

Sen o kazachskiej ropie już dawno zmienił się w koszmar. Petrolinvest, stworzony przez Ryszarda Krauzego, nie ma z czego spłacić 37 mln USD kredytu — nie licząc odsetek — zaciągniętego na początku 2007 r. w bankach PKO BP i BGK na inwestycje w wydobycie ropy. Banki w końcu rozpoczęły egzekucję. Przejęły 4,11 akcji Polnordu, spółki deweloperskiej niegdyś kontrolowane przez byłego miliardera. Akcje te należały pośrednio do Prokomu Investments (wehikułu inwestycyjnego Ryszarda Krauzego, z którego biznesmen oficjalnie wycofał się w lutym) i były częścią zabezpieczenia kredytu. Ich rynkowa wartość to dziś około 9 mln zł.

W momencie ustanawiania zabezpieczenia — na początku 2008 r. — wartość takiego pakietu na GPW przekraczała 150 mln zł. Zabezpieczeniem kredytu są też zastawy na innych aktywach finansowych Prokomu i hipoteki na jego nieruchomościach, ale fundusz zapewnia, że na tym froncie nic się nie dzieje. — PKO BP i BGK nie uruchomiły innych zabezpieczeń na aktywach Prokomu udostępnionych przez nas w związku z kredytem udzielonym Petrolinvestowi — mówi Marcin Dukaczewski, wiceprezes Prokomu Investments.

Termin spłaty pierwszej części tego kredytu — 19,8 mln USD — upłynął na przełomie września i października ubiegłego roku. Już wtedy spekulowano, że banki mogą złożyć wniosek o upadłość giełdowej firmy, ale do niczego takiego nie doszło — nieoficjalnie dlatego, że uznały zabezpieczenia za wystarczające. Termin zapłaty kolejnej i zarazem ostatniej raty — 17,3 mln USD — upłynął 30 czerwca tego roku. Petrolinvest kilkakrotnie informował o rozmowach, mających na celu wydłużenie go przynajmniej do końca tego roku, ale kolejnego aneksu nie było.

Petrolinvest od ponad roku zapewnia też, że pieniądze na spłatę przynajmniej części kredytu (20 mln USD) uzyska ze sprzedaży 79 proc. udziałów w spółce Too Emba Jug Nieft (do której należy jedna z koncesji poszukiwawczo-wydobywczych w Kazachstanie) holenderskiej grupie Conwell. Problem w tym, że Conwell, choć uzgodnił ostateczne warunki transakcji w kwietniu ubiegłego roku, z regularnością metronomu wnioskował o przesunięcie terminu płatności. Do tej pory zrobił to już prawie 20 razy — najnowszy termin to 14 listopada. Przedstawiciele Prokomu informują tylko, że negocjacje w obu sprawach — aneksu i dopięcia transakcji — trwają.

— Petrolinvest — przy współpracy z Prokomem — prowadzi rozmowy w sprawie zawarcia aneksu do umowy kredytu Petrolinvestu udzielonego przez PKO BP i BGK. Równolegle zarząd Petrolinvestu prowadzi rozmowy w sprawie zakończenia transakcji sprzedaży udziałów w spółce zależnej Emba — transakcja ta będzie miała ogromny wpływ na dalsze zmniejszenie zadłużenia Petrolinvestu wobec konsorcjum PKO BP i BGK — mówi Marcin Dukaczewski. Petrolinvest w pierwszym półroczu wykazał zaledwie 3 tys. zł przychodów ze sprzedaży.

Jego strata netto tymczasem sięgnęła 71,3 mln zł, przy 61,2 mln zł rok wcześniej. W ciągu ostatniego pięciolecia spółka straciła na czysto ponad miliard złotych. Oprócz PKO BP i BGK ma na głowie jeszcze jeden duży, przeterminowany kredyt, zaciągnięty w BankCenterCredit (BCC). To 46,7 mln USD, które spłacić miał w kwietniu 2012 r. — ale nie spłacił.

Prokom jeszcze w czerwcu informował, że ma zamiar sprzedać wszystkie posiadane akcje Polnordu. Teraz ten pakiet skurczył się do 21,59 proc., a spółka podtrzymuje plan jego sprzedaży.

— Jesteśmy przekonani, że — biorąc pod uwagę deklarację banku PKO BP, który jest zainteresowany tym, by przeniesione na ten bank akcje Polnordu stanowiły element transakcji sprzedaży całego posiadanego przez Prokom pakietu akcji Polnordu — dokonane przeniesienie akcji nie powinno mieć negatywnego wpływu na składane oferty nabycia pakietu akcji Polnordu. Proces sprzedaży akcji Polnordu trwa i z oczywistych powodów nie możemy informować o żadnych szczegółach — mówi Marcin Dukaczewski.

Możesz zainteresować się również: