Banki inwestycyjne w natarciu

opublikowano: 04-01-2018, 22:00

Potentaci globalnej finansjery znów zwiększyli swój udział w obrotach warszawskiej giełdy. Nie przeszkadza im to, że nad Wisłą ich… nie ma

W 2017 r. sesyjne obroty akcjami i prawami do akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) wyniosły 236,4 mld zł. To o 24 proc. więcej niż w 2016 r. Należy jednak pamiętać, że rok 2016 r. był dość słaby, bo obroty nie osiągnęły nawet 200 mld zł, co w ostatnich latach można uznać za normę. Dużo ciekawiej niż obraz giełdy ogółem wyglądały jednak przetasowania wśród domów maklerskich. W 2016 r. wydawało się, że roszady w branży ewidentnie wyhamowały. Rok 2017 był zupełnie inny.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

Na pewno za spektakularne wydarzenie można uznać wygenerowanie największych obrotów sesyjnych akcjami przez klientów PKO Banku Polskiego. Po dwóch latach stabilizacji na dość wysokim poziomiekierowany przez Filipa Paszkego Dom Maklerski PKO BP wrócił do wykrawania dla siebie coraz większego udziału w rynku i zdetronizował długoletniego lidera rynku, czyli DM Banku Handlowego, korzystający z marki Citibank. Dystans między oboma brokerami był jednak symboliczny. Ich całoroczny udział w rynku różni się zaledwie o 0,1 pkt. proc.

W walce o fotel rynkowego lidera znaczenie mogą mieć roszady kadrowe. Jeszcze na koniec pierwszego półrocza 2017 r. udział w rynku DM Banku Handlowego był większy od udziału PKO BP o 0,8 proc. Mniej więcej wtedy z DM Banku Handlowego pożegnał się jednak długoletni prezes Witold Stępień. Zastąpił go Rafał Wiatr. Dwa kolejne miejsca zajęli dokładnie ci sami brokerzy co w 2016 r. W ścisłej czołówce zmiana dotyczyła jeszcze piątej pozycji w handlu akcjami. DB Securities, który rok temu zajmował to miejsce, zrezygnował jednak z obsługi klientów instytucjonalnych, co ewidentnie przekłada się na udział w rynku.

Nieobecni biorą coraz więcej

Niewątpliwe największy skok odnotował jednak broker, który w 2017 r. awansował do pierwszej piątki — austriackie Erste Securities. W 2016 r. było dopiero 14. W 2017 r. zwiększyło jednak swój udział w rynku o niemal 3 pkt. proc. Mniej więcej dziesięciokrotnie mniejszy był wzrost udziału w rynku amerykańskiego Merrill Lynch, który jest obecnie największym zdalnym członkiem giełdy, a więc takim, który w Polsce nie ma czegoś, co można nazwać biurem maklerskim, a swoją styczność z GPW ogranicza do połączenia systemów informatycznych.

To jedyny zdalny członek giełdy w ścisłej czołówce, bo Erste i czeski Wood & Company, utrzymują w Polsce swoje struktury. Znamienne jednak, że łączny udział w obrotach akcjami takich zdalnych członków giełdy,jak Credit Suisse, Goldman Sachs, HSBC, JP Morgan, Merrill Lynch, Morgan Stanley, UBS wzrósł w 2017 r. o 0,9 pkt. proc. Wynosi już 28,4 proc., podczas gdy jeszcze w latach 2013-14 oscylował poniżej 19 proc. Wzrost udziałów w rynku wspomnianej siódemki nie rozkłada się równomiernie.

Credit Suisse np. systematycznie traci na znaczeniu, a jeszcze 5 lat temu miał udział w rynku większy od obecnego udziału Merrill Lynch. Poza tym ostatnim pozycję ewidentnie wzmacniają jednak amerykańskie JP Morgan i Morgan Stanley oraz szwajcarski UBS.

Wszystko po staremu

Presji ze strony zdalnych członków giełdy nie widać w segmencie kontraktów terminowych i obligacji. W przypadku pochodnych stabilność pozycji poszczególnych brokerów jest wręcz zadziwiająca. Od czterech lat pierwsza piątka generująca największe obroty ma ten sam skład. Zdecydowanie przewodzi w niej DM Banku Ochrony Środowiska, podczas gdy czołówkę zamyka Noble Securities.

Jedyną zmianą, jaka zaszła w 2017 r., jest w zasadzie to, że Erste przeskoczyło mBank i Bank Zachodni WBK. Można jednak domniemywać, że to konsekwencja zwiększenia znaczenia Erste na rynku akcji. Warto jednak zaznaczyć, że różnice w udziale w rynku Erste, mBanku i BZ WBK mieszczą się poniżej 1 pkt. proc., podczas gdy w latach ubiegłych były większe.

Do większych przetasowań dochodzi zazwyczaj w handlu papierami dłużnymi. Tak było również w 2017 r. Należy jednak pamiętać, że w 2017 r. wartość obrotów na rynku obligacji wyniosła zaledwie 0,6 proc. wartości obrotów akcjami, a ponadto około połowy handlu koncentruje się tradycyjnie w PKO BP. To powoduje, że nawet symboliczne zmiany aktywności klientów pozostałych brokerów mogą istotnie wpływać na ich rynkowe znaczenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki inwestycyjne w natarciu