Pekao, jako kolejny przedstawiciel sektora, poinformowało o proponowanej wartości dywidendy za 2005 r. Pozostałe niewiadome będą znane się w ciągu miesiąca. Zaskoczenia trudno się jednak spodziewać, bo rodzime banki coraz chętniej dzielą się zyskami z akcjonariuszami.
Kwota 7,4 zł na akcję Pekao oznacza, że bank wypłaci właścicielom ponad 80 proc. ubiegłorocznego zysku. Spółka nie zmienia polityki od lat, a rosnące zyski sprawiają też, że rośnie dywidenda. Jej stopa (czyli relacja dywidendy przypadającej na akcję do kursu) przekracza 4 proc. To porównywalna wartość z lokatą bankową, a mamy jeszcze przecież znacznie większą premię w postaci rosnących już czwarty rok notowań banków. Wzrost kursu sprawia, że nawet przy wyższych dywidendach bankom trudno przekroczyć stopę 5 proc. Nie uda się to także BPH, który w niczym nie chce ustępować potencjalnemu partnerowi w fuzji i w tym roku także powinien powtórzyć zeszłoroczną wypłatę 80 proc. zysku. Czy polityka obu spółek zmieni się po połączeniu? Wiele zależeć będzie od tego, czy powiększony bank będzie kontynuował konserwatywną politykę Pekao, czy może dynamicznie się rozwijał, jak BPH.
Właśnie dzięki strategii ostrożne ING BSK i BZ WBK wypłacają coraz większe dywidendy. Wysoki współczynnik wypłacalności pierwszego z nich sugeruje, że wypłata zysku za 2005 r. może nawet przekroczyć 70 proc. z poprzedniego roku. Podobnie w BZ WBK, który w końcu zdecydował się na zmianę polityki i niemal cały zysk przeznaczy dla akcjonariuszy. Banki, które rozwijają się wolniej od konkurencji, w końcu zrozumiały, że nie ma sensu utrzymywać nadmiaru kapitału. Tym bardziej że uniemożliwia on osiągnięcie marzenia większości z nich: 20-procentowego ROE (zwrotu z kapitałów własnych). Dotyczy to zwłaszcza Handlowego, outsidera pod względem tego wskaźnika. Pewnie dlatego bank zmienił wcześniejsze deklaracje i rozważa ponowną wypłatę całego zysku za 2005 rok.
Największą niewiadomą pozostaje PKO BP. Oficjalna polityka to 20-40 proc. wypłaty, ale na taką może nie zgodzić się łatający budżet skarb państwa. W przypadku powodzenia przejęcia serbskiego Vojvodjanska Banca lub chorwackiego Splitska Banca, o dywidendzie nie może być mowy. Może się jednak okazać, że prywatyzacje te nie rozstrzygną się przed kluczowym dla dywidendy zgromadzeniem (18 kwietnia). W tej sytuacji rząd nie przyjmie raczej mniej niż ubiegłoroczne 1 zł dywidendy na akcję.
Getin, BRE i prawdopodobnie Kredyt Bank nie wypłacą dywidendy. Pierwsza ze spółek jest jednak ceniona przez rynek za szybką ekspansję, a pozostałe jeszcze pokrywają straty z lat ubiegłych. Rekordzistą pod względem stopy dywidendy będzie Millennium, które jednak już więcej nie skorzysta na zaangażowaniu w PZU. Jeśli nadzór bankowy wprowadzi ograniczenia ilościowe w udzielaniu kredytów walutowych, może się okazać, że nie tylko w przypadku Millennium akcjonariusze będą się musieli w przyszłości pogodzić z mniejszymi wypłatami. Sektor stanie bowiem przed wyborem: albo zwiększamy kapitały, albo ograniczamy akcję kredytową.