„Obserwujemy dynamiczny wzrost liczby wniosków o interwencję w sporach dotyczących odmowy uznania roszczeń klienta o proporcjonalny zwrot części kosztów w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu” — informuje Mariusz Jerzy Golecki, rzecznik finansowy.
W pierwszej połowie zeszłego roku takich interwencji było 369, a pierwszej połowie 2020 — aż 2283. Skokowy wzrost to pokłosie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z września 2019 r., w myśl którego konsument może liczyć na proporcjonalny zwrot kosztów pozaodsetkowych według metody liniowej. Ze skarg trafiających do Rzecznika Finansowego (RF) wynika, że kredytobiorcy nie wiedzą, jak obliczyć, ile pieniędzy mogą odzyskać w przypadku przedterminowej spłaty. Rozwiązaniem problemu ma być darmowy kalkulator dostępny na stronie internetowej instytucji, która stoi na straży praw konsumentów.
Gdy kwota do zwrotu obliczona za pomocą narzędzia nie zgadza się z wyliczeniami banku lub firmy pożyczkowej, RF radzi złożyć reklamację. Informuje, że powinna zostać rozpatrzona w ciągu miesiąca. Liniową metodę rozliczenia kosztów pozaodsetkowych od dawna forsował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), lecz banki i firmy pożyczkowe rozpatrywały wnioski o zwrot na zasadach indywidualnych. Tak zwane małe TSUE skłoniło niektóre firmy do zmiany podejścia, pozostałe zmobilizowały dopiero interwencje i kary finansowe. Wobec kilku UOKiK prowadzi postępowanie.
1,5 mld zł - tyle, według szacunków UOKiK, mogą odzyskać klienci banków i firm pożyczkowych, którzy spłacili kredyt konsumencki/ pożyczkę przed umownym terminem.