Poniżej publikujemy fragment wywiadu z Markiem Belką, nowym szefem NBP, opublikowanego na stronach internetowych banku.
Do niedawna głośno wyrażano obawy, że przeniesienie się kryzysu finansowego do sfery realnej na tyle mocno uderzy rykoszetem banki, że spowoduje to drugą falę kryzysu. Czy ta obawa jest nadal realna w przypadku Polski?
Polska jest narażona przede wszystkim na niebezpieczeństwa płynące z zagranicy, co nie znaczy oczywiście, że i my nie mamy swojej pracy do wykonania. Ale dziś dobrze widać, że polski system bankowy okazał się odporny na kryzys.
Warto tu podkreślić rolę prezes Hanny Gronkiewicz-Waltz, bo to ona musiała w pierwszej połowie lat 90. stawić czoło kryzysowi bankowemu i zorganizować praktycznie od zera nadzór bankowy. To wtedy powstał ważny fundament dobrej w porównaniu z innymi krajami sytuacji naszego sektora.
Możemy wprawdzie ponarzekać na banki, choćby na to, że wciąż słabo finansują mały i średni biznes, ale pocieszmy się, że to jest pięta achillesowa także w wielu innych krajach.
Trwa operacja, której celem jest ponowne spolszczenie akcjonariatu BZ WBK. Czy to cel godny poparcia?
Prezesowi NBP nie wypada publicznie wypowiadać się o akcjonariacie jakiegokolwiek banku, ale oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, aby silni byli akcjonariusze z Polski.
Rozmawiamy w drugim dniu Pana pracy w NBP. Nadal uważa Pan, że to będzie równie ekscytujące miejsce jak Waszyngton?
Jestem dumny, że zostałem prezesem NBP. Po pierwsze dlatego, że jest to marzeniem wielu ekonomistów, a po drugie dlatego, że NBP cieszy się zasłużoną dobrą reputacją. I niech tak pozostanie.
Proszę powiedzieć, co Pan robi w czasie wolnym, o ile ma Pan taki czas?
Zdradzę, że nie jestem pracoholikiem – a znam takich, których pod tym względem określiłbym nawet mianem masoholików. Ja jestem zwolennikiem delegowania zadań, a od współpracowników oczekuję inteligentnej pracy i lojalności. Dlatego miewam tak zwany czas wolny. Niektórzy uważają, że mam charakter kolekcjonera, bo - na przykład - zbieram między innymi czapki, ale ja je zbieram nie dla samych czapek, ale dla historii, które się z nimi wiążą. Uwielbiam poznawać i odkrywać miejsca, a przede wszystkim odkrywać ludzi, więc w czasie wolnym robię to, co wiele osób robi w gronie przyjaciół.