Banki, outsourcing i umowy zagraniczne

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 22-10-2004, 00:00

Warszawski integrator zapewnia, że będzie się rozwijał szybciej niż krajowy rynek IT. Zarobku poszuka też w Rosji i Arabii Saudyjskiej.

Utrzymanie pozycji lidera na rynku usług informatycznych dla banków, dynamiczny rozwój outsourcingu, przejęcia i ekspansja za granicę — to główne elementy strategii rozwoju przygotowanej przez zarząd Computerlandu (CL), jednego z głównych polskich integratorów.

— Dzięki przejęciu firmy Support chcemy umocnić naszą pozycję w sektorze bankowym — mówi Sławomir Chłoń, wiceprezes CL.

Szybciej niż rynek

Na koniec 2003 r. przychody z branży finansowej stanowiły blisko połowę obrotów spółki i w tym roku te proporcje zostaną utrzymane.

— Computerland jest tu liderem i powinien nim pozostać — ocenia Włodzimierz Giller, analityk DB Securities.

Sławomir Chłoń dostrzega ponadto duże pole do wzrostu w outsourcingu, czyli wykonywania usług, które teraz realizują działy informatyczne wewnątrz firm. Tu też przyda się baza klientów z sektora bankowego. Obecnie CL ma 40 takich umów. Docelowo tego typu działalność ma generować 40-50 proc. przychodów firmy.

Wiceprezes zapowiada także utrzymanie dotychczasowego tempa w zakresie akwizycji nowych podmiotów. W tym roku CL przejął cztery firmy, których obroty to około 20 proc. przychodów grupy. Dzięki temu firma ma się rozwijać szybciej niż krajowy rynek IT.

— Według naszych szacunków, w tym roku rynek IT wzrośnie o 10 proc., a obroty CL może o 11-12 proc. — twierdzi Włodzimierz Giller.

Pewni sukcesu

W przypadku ekspansji zagranicznej CL widzi dla siebie dwa kierunki: Rosję i Arabię Saudyjską, której gospodarka otwiera się na świat, co jest impulsem do powstawania nowych banków.

— Nasz sukces za granicą jest praktycznie zagwarantowany, gdyż zaoferujemy tam już sprawdzone rozwiązania, a mamy referencje z ponad 100 banków — zapewnia Dariusz Śliwowski, dyrektor CL ds. międzynarodowych.

— W kraju CL miał tę przewagę nad firmami zachodnimi, że jego pracownicy mówią po polsku. Jak to będzie za granicą, trudno na razie wyrokować — komentuje analityk DB Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki, outsourcing i umowy zagraniczne