Banki pokonały obligacje skarbowe

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-02-12 00:00

Ciułacze dali skarbowi państwa jasny sygnał: 2 proc. odsetek w stosunku rocznym ich nie interesuje

Ministerstwo Finansów sprzedało w styczniu 2015 r. obligacje skarbowe za 97,2 mln zł. Tak małego zainteresowania pożyczaniem pieniędzy państwu nie było ani w 2014 r. ani w 2013 r. Najgorszy był luty 2013 r., ale wtedy skarb państwa uplasował wśród drobnych ciułaczy papiery za 111,9 mln zł. W styczniu 2015 r. inwestorzy indywidualni mogli kupować dwuletnie papiery o stałym oprocentowaniu oraz 3-, 4- i 10-letnie o oprocentowaniu zmiennym. Tradycyjnie największe zainteresowanie było papierami najkrótszymi — sprzedano ich za 44,5 mln zł. Oprocentowanie wynosiło 2 proc. Nabywcom papierów 3-, 4- i 10-letnich państwo było gotowe płacić w pierwszym okresie odsetkowym — odpowiednio — 2,4 proc., 2,6 proc. i 3 proc. Warunki te zostały utrzymane dla emisji lutowych.

— Inwestorzy hurtowi akceptują obecnie dla dwuletnich papierów dłużnych rentowność na poziomie poniżej 1,7 proc. W lutym nabywcy indywidualni mogą więc dalej korzystać z preferencyjnych warunków — komentuje Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego w Ministerstwie Finansów. Preferencyjność tych warunków jest jednak mocno względna, co pokazał już popyt ze stycznia.

— Obligacje skarbowe są postrzegane jako instrument o najniższym ryzyku, ale nie znacząco niższym niż lokaty bankowe — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. Zestawienie portalu Bankier. pl wskazuje, że dla 10 tys. zł można obecnie znaleźć siedem lokat rocznych i dziewięć dwuletnich z oprocentowaniem 3 proc. lub więcej.

— Drobni ciułacze są bardzo aktywni w wyszukiwaniu takich ofert i przenoszeniu oszczędności — zaznacza Jakub Borowski.

Ekonomista spodziewa się w marcu jeszcze jednej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej — i to aż o 50 pkt. baz. To zaś może jeszcze pociągnąć w dół rentowność obligacji hurtowych, a w konsekwencji również tych dla inwestorów indywidualnych.

— Nie sądzę, żeby oprocentowanie obligacji detalicznych znacząco odchyliło się w dół od tego, co jest obecnie. Jesteśmy w dołku cyklu stóp procentowych i może zejść jeszcze trochę niżej, co nie zmienia ogólnego obrazu, że jest to oferta mało atrakcyjna wobec tego, co oferują banki — zaznacza Jakub Borowski.

Ile na lokacie

Z zestawienia portalu Bankier.pl wynika, że oprocentowanie najlepszych rocznych lokat dla kwot do 10 tys. zł wynosi 3-3,3 proc. Jeden z banków oferuje nawet 4 proc., ale to propozycja wyłącznie dla nowożeńców. Lokaty z odsetkami rzędu 3-3,3 proc. są łatwiej dostępne. W jednym z banków taki depozyt jest dostępny wyłącznie dla korzystających z aplikacji mobilnej. Ale niektóre można założyć przez internet, nawet nie posiadając konta w banku oferującym lokatę. Podobnie jest z lokatami dwuletnimi. Ich oprocentowanie jest trochę wyższe niż rocznych. Ponad połowa z dziewięciu o oprocentowaniu co najmniej 3 proc. oferuje 3,25 proc. odsetek lub więcej. Na tle 2-proc. proponowanych przez skarb państwa kupującym papiery dwuletnie atrakcyjnie wyglądają jednak również lokaty spoza ścisłej czołówki. Oprocentowanie z przedziału 2,5-3 proc. oferuje aż 21 lokat dwuletnich. Rocznych depozytów o takiej rentowności jest mniej — tylko 16.