Banki przebudowują portfel depozytowy

opublikowano: 26-04-2013, 00:00

BZ WBK zwiększył tonaż i wypływa na szerokie wody. Millennium nabrało depozytów i ma płynność jak w 2006 r.

— Nasz okręt się powiększył, mamy większe zanurzenie, ale płyniemy szybciej — tak Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK, rozpoczął prezentację kwartalnych wyników. Po połączeniu z Kredyt Bankiem powstał trzeci gracz na rynku ze 102 mld zł sumy bilansowej. Zysk w I kw. wyniósł 373 mln zł, o 19 proc. więcej niż na początku 2012 r. (wynik pro forma). Po pierwszych miesiącach po fuzji BZ WBK rzeczywiście nie traci na prędkości, a jak zapowiada Mateusz Morawiecki — w tym roku pójdzie jeszcze mocniej na wiatr.

— Jeśli chodzi o wyniki banku, w tym roku jestem ostrożnym, ale wyraźnym optymistą. Analitycy przewidują, że średnia zysku dla sektora spadnie o 10-15 proc. W naszym przypadku zakładamy wzrost wyniku rok do roku — mówi prezes BZ WBK.

2012 r. BZ WBK zakończył zyskiem 1,7 mld zł (wspólnie z Kredyt Bankiem). O ile wzrośnie on w tym roku, prezes nie powiedział. Podzielił się natomiast prognozami co do wzrostu akcji kredytowej banku. Dynamika ma wynieść w optymistycznym scenariuszu, w którym gospodarka odżyje w drugiej połowie roku, 8-10 proc.

— Rynek będzie rósł o 2-3 pkt proc. szybciej od nominalnego PKB, a my urośniemy o kilka punktów szybciej — mówi Mateusz Morawiecki. Prędkość będzie rozkładała się następująco: firmy małe, średnie i mikro — 12-procentowa dynamika, consumer finance — 11-13 proc., bardzo duże firmy (lista 30 największych w kraju) — kilkudziesięcioprocentowy wzrost (należy brać jednak pod uwagę niską bazę, która obecnie wynosi 2 mld zł). Poniżej średniej dla całego portfela będą rosły kredyty w segmencie nieruchomości komercyjnych (2-3 proc.) i hipotecznym (około 8 proc.). Akcja kredytowa będzie ważnym orężem w walce ze spadkiem marży odsetkowej na skutek cięć stóp przez RPP.

— Spadek stopy referencyjnej o 100 pb. oznacza 100 mln zł ubytków przychodach — mówi prezes w BZ WBK.

W obronie marży bank przygotował dwa posunięcia: zwiększenie zyskowności kredytów i przebudowę struktury depozytów w kierunku rachunków bieżących i oszczędnościowych. Podobny manewr przeprowadziło w I kw. Millennium, kładąc nacisk na tańsze finansowanie z osadów na rachunkach. Bank, który kilka lat temu miał mocno niedopasowaną strukturę depozytów i kredytów, dzisiaj opływa w płynność. Po raz pierwszy w historii zebrał na depozytach i rachunkach 50 mld zł oszczędności klientów. Po raz pierwszy od 2006 r. osiągnął też współczynnik kredyty do depozytów na poziomie 91 proc. Bogusław Kott, prezes banku, wyjaśnia, że wzrost płynności jest wypadkową wielu czynników: zmiany struktury portfela na finansowanie z rachunków bieżących, korzystnego efektu kursowego i stabilizacji na rynku pasywów.

— Jest też związany z naszym głębokim przekonaniem, że siła banku zależy od wielkości bazy klientów, a nie lokat terminowych — mówi Bogusław Kott. Z rekordów Millennium w I kw. warto odnotować historyczny poziom sprzedaży kredytów gotówkowych (435 mln zł), który po raz pierwszy był większy niż kredytów hipotecznych. Wzrost w tym obszarze związany jest ze strategicznym celem, jakim jest przebudowa struktury portfela kredytowego w kierunku produktów consumer finanse. W I kw. Millennium miało 120 mln zł zysku — o 9 proc. więcej niż przed rokiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu