Banki przyjmują do pracy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2011-03-10 00:00

W 2010 r. przybyło kilka tysięcy etatów. Jest ich niemal tyle, ile u progu kryzysu. Pojawiły się bonusy.

W 2010 r. przybyło kilka tysięcy etatów. Jest ich niemal tyle, ile u progu kryzysu. Pojawiły się bonusy.

Sprawdza się powiedzenie Lejzorka Rojtszwańca, że kiedy zwalniają, to znaczy, że będą przyjmować. Po ostrych cięciach etatów w 2009 r., kiedy pracę straciło kilka tysięcy osób, banki znowu prowadzą nabór. W 2010 r. prawie połowa zlikwidowanych etatów została reaktywowana. Jeszcze tylko kilka banków zwalniało pracowników w ramach rozpoczętych wcześniej programów restrukturyzacji zatrudnienia. Większość zatrudniała. I będzie zatrudniać.

Zwiększanie sił sprzedażowych zapowiedział wczoraj Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao. Rosnąć ma głównie liczna sprzedawców zajmujących się kredytami konsumenckimi, ale też hipotecznymi oraz obsługą małych i średnich firm.

— Nie wiem, czy jest bank, który obecnie nie rekrutuje do działów sprzedaży zarówno w detalu, jak i w korporacjach, szczególnie do współpracy z małymi i średnimi firmami. Szybko rośnie leasing. Część banków zaczyna wzmacniać departamenty kredytowe, bo rośnie apetyt na ryzyko i przybywa dokumentów do przetworzenia. Widać też pierwsze ruchy kadrowe w obszarze rozwoju produktów. Na razie jednak banki bardzo ostrożnie podchodzą do nowych projektów — mówi Paweł Wierzbicki, z firmy doradztwa personalnego Michael Page.

Sprzedawcę zatrudnię

Po trzech kwartałach 2010 r. w branży pracowało 177 985 osób, czyli o 3 tys. więcej niż w końcu 2009 r. — wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. Po lekturze raportów banków można szacować, że taki stan zatrudnienia utrzymał się również w IV kwartale.

— Fala zwolnień w całej gospodarce została zatrzymana. Branża bankowa też zaczęła zatrudniać. Rośnie sprzedaż kredytów hipotecznych, konsumenckich, prawdopodobnie ruszy kredytów korporacyjnych. To powoduje konieczność zatrudnienia ludzi, szczególnie w sprzedaży — mówi Piotr Wielgomas, prezes firmy doradztwa personalnego Bigram.

Liczba zatrudnionych wciąż jest niższa niż w szczycie bankowej koniunktury w 2008 r., kiedy przekraczała 181 tys. osób. Powoli zbliżam się jednak do poziomu sprzed kryzysu. Obecnie w branży pracuje niemal tyle osób, ile w III kw. 2008 r.

— W 2009 r. w większości banków rekrutacja była zamrożona, ale od kilku miesięcy zaczyna rosnąć. Nie planujemy znacznego wzrostu zatrudnienia i nie sądzę, żeby zatrudnienie w sektorze szybko rosło, niemniej pozytywny trend na rynku pracy jest wyraźny — mówi Ewa Sokolik, menedżer rekrutacji w ING Banku Śląskim.

Rynkowi daleko do dyktatu pracownika sprzed kryzysu, niemniej w branży wraca równowaga między popytem na pracę a podażą.

— Obecnie połowę rekrutacji prowadzamy na nowe stanowiska. Przed rokiem 99 proc. angaży dotyczyło stanowisk zwolnionych — mówi Paweł Wierzbicki.

Wracają premie i bonusy

Ocieplenie na rynku pracy rozmroziło bankowe budżety wydatków osobowych. Po raz pierwszy od kryzysu koszty wyraźnie poszły w górę. BRE Bank wydał na pracowników w 2010 r. niemal 100 mln zł więcej niż rok wcześniej (744 mln zł). Koszty osobowe ING BSK wzrosły o 15 proc. r/r (822 mln zł), Millennium o 11,7 proc. (525 mln zł), a w Pekao o 5,1 proc. (1,95 mld zł). Nieznacznie więcej niż rok wcześniej wydał na pracowników PKO BP (świadczenia i wynagrodzenia), zwiększając wydatki o 60 mln zł do 2,197 mld zł. O 50 mln zł, do 417 mln zł, przykrócił natomiast koszty osobowe Kredyt Bank.

— W 2009 r. albo były ograniczone premie, albo pracownicy dostali gołe pensje. Teraz banki wracają do wypłaty bonusów — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Nie spodziewa się jednak eksplozji kosztów osobowych w tym roku, bo zatrudnienie nie będzie rosło w nadzwyczajnym tempie. "Moce przerobowe" banków w części detalicznej są wystarczające, a popyt wśród firm wciąż jeszcze się nie pokazał.

— To będzie przejściowy rok. Gdyby wolumeny sprzedaży w sektorze miały wzrosnąć o 10 proc., nie będzie to poziom na tyle duży, by zatrudnienie miało szybko rosnąć — ocenia Tomasz Bursa.

Zatrudnienie w sektorze bankowym znów rośnie…

2008 2009 2010

Cały sektor bankowy 181 295 174 567 177 985*

PKO BP 29 196 28 548 27 396

Pekao 18 718 18 912 18 276

BRE Bank 5 770 4 901 5 300

BZ WBK 9 515 8 809 9 163

ING Bank Śląski 8 187 7 918 8 092

Citi Handlowy 5 422 5 152 5 830*

Millennium 7 049 6 245 6 135

Kredyt Bank 5 487 4 809 4 747

Getin Noble Bank 3 945** 4 409** 5 640

* dane na koniec III kwartału

**dane sprzed fuzji – zsumowana liczba pracowników

Getin i Noble Banku