Banki rzuciły rękawicę rynkowi obligacji

  • Emil Szweda
27-01-2014, 00:00

Rynek kredytów bankowych i rynek obligacji korporacyjnych to konkurujące ze sobą formy finansowania przedsiębiorstw i wydarzenia na większym z nich (a więc kredytowym) znajdują lub wkrótce znajdą odbicie na rynku obligacji.

Skoro więc chętnych na finansowanie działalności kredytem jest mniej, a banki są bardziej skłonne do ich udzielania (odsetek akceptowanych wniosków wzrósł do 85 proc.), to znaczy, że obligacje mogą stać się mniej popularną formą finansowania działalności — zwłaszcza że obligacje są znacznie droższe. Z badania przeprowadzonego przez NBP wynika, że mediana oprocentowania kredytów krótkoterminowych wyniosła 4,5 proc., a długoterminowych 4,8 proc. W przypadku długoterminowych (powyżej 12 miesięcy) daje to 2,1 pkt proc. średniej marży po wzroście o 0,05 pkt proc., wobec III kw. Obligacje z takimi marżami (lub niższymi) mogą emitować obecnie tylko największe firmy, jak Orlen lub PGNiG.

Całość daje więc mało korzystny obraz dla inwestującychw obligacje, bo gdyby kierować się tylko przedstawionymi wyżej wnioskami, to trzeba byłoby przyjąć, że po obligacje sięgną tylko te podmioty, które nie mogą uzyskać finansowania bankowego, a pozostali — którzy mogą wybierać między bankiem a obligacjami — będą wywierali presję na obniżkę marż, a więc na niższe dochody dla posiadaczy obligacji. Może to dać impuls w kierunku wzrostu cen (spadku rentowności) obligacji już notowanych i właściwie jest to jedyna korzyść z tak przedstawionej sytuacji.

Na szczęście logika zarządzających firmami jest nieco bardziej skomplikowana. Część z nich woli obligacje jako formę bardziej elastyczną (zwłaszcza w przypadku środków obrotowych), a przede wszystkim chce zachować dywersyfikację finansowania, pewną niezależność od banków, które — udowodniły to ostatnie lata — są dość kapryśnym partnerem. Z faktu, że dziś kredyty są bardziej dostępne, nie wynika jeszcze, że będą też takie za rok czy dwa. A z punktu widzenia stabilności działania firm dostęp do finansowania jest sprawą kluczową. Po drugie, ulubiona przez inwestorów branża windykacyjna pozostanie raczej więźniem rynku obligacji — banki nie po to sprzedają portfele wierzytelności, by ich zakupy finansować kredytami... Ostatnia wskazówka to wzrost odsetka wniosków kredytowych zaakceptowanych przez banki złożonych przez firmy budowlane o 8,6 pkt proc., do ok. 88 proc. w ciągu kwartału. Przed rokiem odsetek ten sięgał około 55 proc. Wkrótce może się to przełożyć także na lepsze postrzeganie branży przez inwestorów na rynku obligacji (tak jak stało się to z deweloperami w ostatnich miesiącach) i ciekawszą ofertę z ich strony.

mBank PCBI — indeks mierzący zachowanie cen 34 najbardziej płynnych serii na Catalyst z uwzględnieniem przyrostu odsetek — w ciągu tygodnia wzrósł o 0,02 proc. i o 5,31 proc. w ciągu 12 miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Banki rzuciły rękawicę rynkowi obligacji