Banki zmieniają szyldy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2011-02-03 00:00

Trzy banki przejmą nazwy swoich matek. Czwarty też pewnie wkrótce zmieni logo. Pekao wciąż się waha.

Pojawi się logo Credit Agricole, zniknie Fortis. Inaczej będzie się nazywał DnB Nord

Trzy banki przejmą nazwy swoich matek. Czwarty też pewnie wkrótce zmieni logo. Pekao wciąż się waha.

Kto dziś pamięta, co znaczy skrótowiec BPH, BRE albo Pekao? Mimo to polskie banki trzymały się nazw, chociaż ich właścicielami od dawna są znane globalne marki. To jednak powoli się zmienia. Na całkowity rebranding zdecydowało się Millennium, dawniej BIG Bank Gdański. Powstała nie tylko nowa marka, ale zupełnie nowa jakość, bo korporacyjny bank przekształcił się w dynamiczną instytucję detaliczną. Tym tropem, chociaż w przeciwnym kierunku, podąży Lukas. Bank należy do francuskiej grupy Credit Agricole i przyjmie nazwę matki. Lukas, nazwa pochodząca od nazwiska założyciela Mariusza Łukasiewicza, nie zniknie jednak z rynku.

— Tak będzie się nazywała cała linia biznesowa consumer finance, a więc m.in. kredyty ratalne w sieciach handlowych. Z nazwą Lukas Bank będziemy też sprzedawać wybrane karty kredytowe oraz kredyty gotówkowe — wyjaśnia Izabela Mościcka z Lukas Banku.

Trzeci rebranding

Szyld Credit Agricole znajdzie się natomiast na detalicznych placówkach, które będą wydawały karty z tym logo. Wcześniej nazwą zacznie posługiwać się powstający właśnie pion korporacyjny. Pierwszy oddział otwiera się w Warszawie. Rebranding sieci zacznie się jeszcze w tym roku.

W 2011 r. druga, a właściwie trzecia już zmiana logo w ostatnich dwóch latach czeka były Fortis Bank. Jeszcze przed wybuchem kryzysu inkorporował do sieci przejęty Dominet Bank. Potem sam został kupiony przez francuski BNP Paribas, a na oddziałach pojawiła się hybrydowa nazwa matki z dodatkiem Fortis. Już wtedy było wiadomo, że to rozwiązanie czasowe. Według nieoficjalnych informacji, w tym roku Fortis przejdzie do historii. Zastąpi go szyld BNP Paribas.

Jeszcze w tym roku prawdopodobnie przechrzci się również DnB Nord. Nazwę wziął po rodzicach: norweskim DnB Nor oraz niemieckim Nord/LB. Właściciele wzięli jednak w ubiegłym roku rozwód i polskie aktywa przejęli Norwegowie. Na razie jednak "d" na końcu nazwy zostaje.

— DnB Nor przygotowuje się do rebrandingu. Zaczekamy ze zmianą logo do czasu, aż nazwę zmieni właściciel — mówi Bartosz Chytła, prezes DnB Nord.

Norwegowie zmieniają szyld w związku z planami wyjścia poza rynek skandynawski, gdzie nazwa, równie dźwięczna jak nasze PKO BP, bardzo dobrze kojarzy się od lat. Za granicą nie brzmi najlepiej.

Dobry, bo państwowy

Trudno wymawia się też BZ WBK i coraz mniej osób potrafi rozszyfrować akronim. Rebranding zapowiadał jeszcze poprzedni prezes banku Jacek Kseń. Mówił o tym także obecny szef Mateusz Morawiecki. Wiele wskazuje na to, że przeprowadzi to nowy właściciel — Santander Bank. Hiszpanie na każdym rynku, na który wchodzą, szybko zmieniają szyld.

Nad rebrandingiem Pekao od dawna zastanawia się Unicredit. Włosi bez skrupułów zmienili logo niemieckiego HVB na czerwoną jedynkę. Nie ma decyzji, co zrobić z nieczytelnym już dla nikogo akronimem Pekao. Być może dlatego, że klientom kojarzy się ona z państwowym PKO BP. Z tym że Polacy banki z całkowicie zagranicznym kapitałem często uważają za polskie. Z badań SMG/KRC wynika, że za takie uważają Bank BPH, Lukas Bank, Kredyt Bank, BZ WBK i Pekao właśnie.

Analitycy uważają, że zmiana logo nie zawsze ma sens.

— Dla działów marekitngu jest to dobra okazja, żeby wyjść z kampanią wizerunkową. Nie spieszyłbym się jednak ze zmianą nazwy istniejących banków, chyba że za tym idzie cała filozofia, a więc zmiana nie tylko logo, ale sposobu działania, oferty produktowej itp. — mówi Marcin Materna, szef analityków w DM Millennium.