Bankowcy głodni funduszy - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-06-06 08:16

Gdyby banki zaczęły rozdzielać unijne środki, kontrolowałyby przepływ funduszy wartych kilkanaście miliardów euro. Takie możliwości stworzy im projekt ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju opracowany przez Ministerstwo Gospodarki, do którego dotarł "Dziennik".

Gdyby banki zaczęły rozdzielać unijne środki, kontrolowałyby przepływ funduszy wartych kilkanaście miliardów euro. Takie możliwości stworzy im projekt ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju opracowany przez Ministerstwo Gospodarki, do którego dotarł "Dziennik".

Obecnie o przyznaniu pieniędzy decydują regionalne Instytucje Finansujące (RIF), którymi są na przykład agencje rozwoju regionalnego. Rola banków w procesie przyznawania funduszy była ograniczona - dotychczas oceniały one sytuacje finansową firm ubiegających się o środki unijne lub udzielały kredytów wymaganych przy korzystaniu z dotacji.

"Nie chcemy występować w roli instytucji wdrażających programy, a jedynie współpracujących przy ocenie wniosków" - mówi gazecie Arkadiusz Lewicki ze Związku Banków Polskich.

O jakich funduszach decydowałyby banki? W grę mogą wchodzić środki z programów "Innowacyjna gospodarka" (m.in. na inwestycje technologiczne) i "Kapitał ludzki" (szkolenia), których wartość w latach 2007 - 2013 może przekroczyć 14 mld euro.

Pomysł jest kontrowersyjny nie tylko z powodu wielkości funduszy, ale konfliktu interesów. Zdaniem RIF banki jako firmy komercyjne nie powinny zajmować się rozdzielaniem pieniędzy, bo mogą przydzielać środki tylko firmom, które u nich zaciągają kredyty. W ten sposób dzięki funduszom na rozwój przedsiębiorstw banki mogłyby napędzać akcje kredytowe i zwiększać zyski - pisze "Dziennik".