Bankowy partner dla sektora MSP

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 28-11-2011, 00:00

Bankom spółdzielczym zależy na małych i średnich firmach, a te chętnie się do nich garną. Łączenie sił obu stronom wychodzi na dobre

Banki komercyjne w końcu doceniły małe i średnie przedsiębiorstwa. Coraz częściej kierują swoją ofertę właśnie do tego sektora. W końcu to 99,8 proc. wszystkich firm w Polsce, które generują 2/3 polskiego PKB i zapewniają 2/3 miejsc pracy. Jednak małe i średnie firmy poszukujące dobrego finansowania wcale nie tak chętnie skłaniają się ku takim bankom. Najczęściej wybierają banki spółdzielcze. Co je do nich przyciąga?

Lokalność

Zdaniem Jerzego Bartnika, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego, standardy i wymogi dużych banków nie pasują do rzeczywistości, w której działają małe i średnie firmy. W związku z tym nie są one w stanie całkowicie zagospodarować potencjału MSP. Natomiast banki spółdzielcze znacznie lepiej rozumieją specyfikę takich firm, ponieważ tworzyły je osoby wywodzące się z małej przedsiębiorczości.

— Menedżerowie wielkich banków, które zdominowały rynek bankowy po 1989 roku, po prostu nie do końca są świadomi, na jakich zasadach działa mały czy średni przedsiębiorca — mówi Jerzy Bartnik. Inną zaletą jest fakt, że banki spółdzielcze działają na szczeblu lokalnym, a więc dobrze znają swoich klientów.

— Ta lokalność pozwala także dostosować ofertę do indywidualnych potrzeb klienta. Działamy bliżej klienta i posiadamy większą elastyczność i decyzyjność w porównaniu z bankami komercyjnymi — przekonuje Jerzy Różyński, prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych.

Ponadto jego zdaniem, często banki komercyjne z zagranicznym kapitałem niechętnie oferują produkty mniejszym przedsiębiorcom, rolnikom czy osobom, które jeszcze nie korzystały z ich usług.

— Dla banków spółdzielczych są oni w równym stopniu ważni — twierdzi Jerzy Różyński. Plusem jest też rozbudowana sieć banków spółdzielczych, które działają także w mniejszych miejscowościach.

Dopasowanie

Co więcej, sektor MSP charakteryzuje rozdrobnienie. A dużo drobnych kredytów to więcej procedur. Tego unikają banki komercyjne, a nie boją się spółdzielcze.

— Sprawność działania jest w bankach spółdzielczych wyższa, a procedury związane z udzielaniem kredytów krótsze niż w bankach komercyjnych — mówi Jerzy Różyński.

Jego zdaniem, odpowiada to oczekiwaniom przedsiębiorców, którzy chcieliby, żeby procedury bankowe nie były zbyt skomplikowane, oczywiście przy zachowaniu odpowiedniego bezpieczeństwa. Jednym z elementów przewagi banków spółdzielczych nad komercyjnymi jest także oferta skierowana specjalnie do klientów rozpoczynających działalność gospodarczą.

— Często banki spółdzielcze są pierwszym weryfikatorem ich planów finansowych i doradcą — twierdzi Jerzy Różyński.

Do nich adresowana jest bogata oferta produktowa, w tym kompleksowy pakiet obsługi finansowej i doradztwa w zakresie funduszy unijnych. Dla nich banki spółdzielczemają różnorodną ofertę kredytów, m.in.: obrotowych, inwestycyjnych, deweloperskich, pomostowych i preferencyjnych. W przypadku banków komercyjnych oferta dla start-upów do niedawna w ogóle nie istniała. Teraz taką możliwość oferuje kilka banków.

Bezpieczeństwo

Znaczenie banków spółdzielczych w oczach MSP rośnie jeszcze bardziej w obliczu kryzysu. Firmy obawiają się współpracy z bankami opartymi na obcym kapitale, ich bankructw, przejęć i fuzji. Banki spółdzielcze, charakteryzujące się kapitałem polskim w stu procentach, w czasie ostatniego kryzysu były dla nich bezpieczną przystanią.

— Nasz sektor nie zaprzestał swego wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw w czasie kryzysu, potwierdzając w ten sposób swoją pozycję jako banków zarówno na dobre, jak i złe czasy — podkreśla Jerzy Różyński.

Potencjał

Wydaje się, że takie banki mogą być idealnym partnerem dla małych i średnich przedsiębiorstw. W Polsce działa ich obecnie 575 plus dwa banki zrzeszające. Łączna liczba placówek to 4,5 tys. Zatrudniają 31 tys. pracowników. Ich udział w rynku jest na poziomie ok. 7 proc. Chciałyby, podobnie jak w innych krajach europejskich, osiągnąć wynik dwucyfrowy.

Zdaniem Jerzego Różyńskiego, potrzeba do tego zmian, również legislacyjnych, które uwzględnią ich specyfikę. Do współpracy z bankami spółdzielczymi zachęcał firmy także Waldemar Pawlak, minister gospodarki, podczas forum banków spółdzielczych oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Jego zdaniem, MSP powinny inwestować w kapitały banków spółdzielczych i tym samym uruchomić ogromny potencjał, który w nich drzemie. Te banki mają 14 mld zł nadwyżki depozytów nad kredytami, podczas gdy banki komercyjne charakteryzuje nadwyżka kredytów nad depozytami.

— Rachunek jest bardzo prosty: z każdego 1 złotego na kapitale banku spółdzielczego można uzyskać 10 zł kredytu — mówił minister. Dodatkowo tym sposobem firmy uruchomią także swój potencjał. Bo przedsiębiorstwa dobrze finansowane i sprawnie działające to nowe miejsca pracy oraz wzrost gospodarczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane