Pytanie tylko, jak szybko do tego dojdzie, bo upadek kraju jest nieunikniony – powiedział Dent telewizji CNBC.
Dodaje, że problemy Hiszpanii są o wiele gorsze niż ma to miejsce w przypadku Grecji.
Wskazuje, że Hiszpania ma najwyższe bezrobocie w Eurolandzie, zdecydowanie wyższe niż w Grecji, przewyższa też Grecję pod względem całkowitego zadłużenia publicznego i prywatnego. Do tego na Półwyspie Pirenejskim mieliśmy do czynienia z większą bańką spekulacyjną na rynku nieruchomości, wyższy niż w Grecji odsetek kredytów hipotecznych subprime, a także najwyższy procentowy udział długu wobec zagranicznych wierzycieli.
W jego opinii Hiszpania to kolejny przykład znanego twierdzenia, że coś jest zbyt duże by upaść, ale także zbyt duże by mu pomóc. Ocenia, że ewentualne bankructwo tego kraju zagrozi amerykańskiej gospodarce w skali do 10 do 20 proc.