Bankrutują głównie małe spółki

opublikowano: 24-09-2018, 22:00

Najwięcej niewypłacalnych przedsiębiorców to firmy działające lokalnie, z obrotami do 20 mln zł.

W sierpniu Monitory Sądowe i Gospodarcze opublikowały informację o 90 przypadkach niewypłacalności — informuje Euler Hermes. To o 13 proc. więcej niż dwanaście miesięcy temu. Od początku bieżącego roku problemy miało w sumie 670 przedsiębiorstw, podczas kiedy rok temu — 591.

Ubezpieczyciel zwraca uwagę, że ponad 80 proc. firm, które były niewypłacalne w minionym miesiącu, od dawna miało problemy z rentownością i gromadzeniem kapitału. Były to w większości spółki MŚP z obrotami do 20 mln zł, które działały lokalnie.

— Wiele firm nie wykazuje się zbyt dużą efektywnością działania pod względem organizacyjnym i finansowym. W rezultacie nie mogą one liczyć na duży zwrot z kapitału. Trwają, nie reagując na zmiany rynkowe albo spóźniając się z nimi. Działań naprawczych nie ułatwiają im bieżące modyfikacje prawne i podatkowe, ale to nie one są główną przyczyną kłopotów przedsiębiorców. Winny jest raczej model działalności — mało elastyczny i innowacyjny — tłumaczy Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes.

Dodaje, że problemem są również zmiany na rynku, takie jak postępująca konsolidacja, która ma miejsce nie tylko w handlu, ale też w usługach i produkcji. Kolejne utrudnienie to umiędzynarodowienie łańcuchów dostaw, co oznacza większą konkurencję — także lokalnie — z dostawcami z całego świata. Najwięcej niewypłacalnych firm działa w branży usług.

— Generalnie trudno wskazać dzisiaj sektor usług, w którym nie widać wzrostu liczby niewypłacalności. Poza turystyką czy transportem problemy mają również liczne firmy reklamowe, zarządzające nieruchomościami, obsługujące inwestycje oraz działające w branży medycznej — zwraca uwagę Tomasz Starus.

Jego zdaniem w każdym z tych przypadków trudno mówić o dekoniunkturze w sensie spadku popytu — jest wręcz odwrotnie. Polacy coraz częściej korzystają z turystyki krajowej, a więc i z różnego rodzaju hoteli, pensjonatów czy restauracji. Rośnie także sprzedaż mieszkań, a niezależnie od tego trudno znaleźć zarządcę nieruchomości za rozsądne pieniądze, przynajmniej w największych aglomeracjach.

— Podobnie można ocenić popyt w praktycznie każdym rodzaju działalności usługowej. Najczęstszą przyczyną niewypłacalności firm z tego sektora wydaje się więc niedostosowanie modelu działalności do zachodzących na rynku zmian, m.in. wzrostu kosztów pracy, a w efekcie — zbyt mała rentowność — uważa Tomasz Starus.

Problemy widać również w budowlance, szczególnie w sektorze prac infrastrukturalnych. W sierpniu firmy wyspecjalizowane w tego typu inwestycjach stanowiły już ponad 70 proc. wszystkich niewypłacalnych w branży budowlanej. Mniej problemów miało budownictwo ukierunkowane na wznoszenie budynków, co może mieć związek choćby z dobrą passą deweloperów mieszkaniowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Bankrutują głównie małe spółki