Barcelona zdecyduje o energii

Inga Rosińska
opublikowano: 15-03-2002, 00:00

Jeśli podczas zaczynającego się dziś szczytu UE w Barcelonie Francja ustąpi w sprawie liberalizacji rynku energii, to po akcesji polskie firmy będą mogły same wybierać dostawców energii. Obecność kandydatów do UE przypomni przywódcom „piętnastki”, że rozszerzenie może pokrzyżować ich ambitne plany redukcji bezrobocia.

Dwudniowy szczyt państw Unii Europejskiej w Barcelonie miał głównie zająć się sprawami socjalnymi i rynkiem pracy, jednak — o ile uda się pokonać opór Francji — najważniejsza decyzja będzie zapewne dotyczyć energii. Jeżeli sprawdzą się zapowiedzi, Francja częściowo ustąpi pola. Jej zgoda oznaczać będzie, że już od 2003 r. firmy z UE będą mogły dowolnie wybierać dostawców energii. Pozostałe państwa chciałyby też otwarcia rynku od 2005 r. dla odbiorców indywidualnych, ale tu Francja z uporem broni swojego monopolisty EDF.

Podczas szczytu ma być też mowa o integracji rynków finansowych, poprawie elastyczności rynków pracy i podnoszeniu poziomu edukacji. Już dwa lata temu podczas szczytu w Lizbonie przywódcy Unii zgodzili się, że celem reformy jest osiągnięcie pełnego zatrudnienia w 2010 r. Ponieważ sposoby osiągania tego celu pozostawiono w gestii państw, nie ma żadnych poważnych konsekwencji tych decyzji, a USA nadal daleko wyprzedza UE pod względem poziomu zatrudnienia i rozwoju gospodarczego.

Główną rolą zaproszonych na szczyt przywódców z państw kandydujących, w tym z Polski, może stać się uświadomienie przywódcom UE, że projektowane przez nich ambitne wskaźniki nie uwzględniały poziomu rozwoju kandydatów. Czterdziestomilionowa Polska z niemal 20- -proc. bezrobociem znacznie utrudni osiągnięcie pełnego zatrudnienia w 2010 r. Jak oceniają polscy dyplomaci, podczas szczytów socjalnych Unii państwa członkowskie zachowują się od dwóch lat, tak jakby nie było w planach UE rozszerzenia.

Niewykluczone, że chociaż nie ma tego w oficjalnym programie szczytu, spotkanie z kandydatami zdominują sprawy dotyczące budżetu, jaki „piętnastka” chce przeznaczyć dla nowych członków, w tym kwestia dopłat bezpośrednich i limitów produkcji. Polski premier będzie też miał okazję, by przekonać wahających się przywódców Unii do zaakceptowania naszych warunków w sprawie zakazu sprzedaży polskiej ziemi cudzoziemcom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Inga Rosińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu