Monika Kalawsińska, analityczka DM PKO BP, jako "bardzo słabe" oceniła dane operacyjne i finansowe, przedstawione przed sesją przez PKN Orlen (czytaj więcej>>).
- Dane, zwłaszcza w segmencie rafineryjnym, są bardzo słabe. Ze względu na likwidację ulgi biopaliwowej oraz niskie marże rafineryjne segment rafineryjny bez uwzględnienia efektu LIFO najprawdopodobniej zanotuje stratę. Występująca presja na marże detaliczne spowoduje obniżenie wyniku segmentu detalicznego r/r/. Jedynie segment petrochemiczny powinien wypaść dobrze, dzięki wyższym wolumenom w sprzedaży petrochemicznej uda się zrekompensować się spadek marża. Podsumowując - jakość zysku operacyjnego jest słaba, zbudowany jest w dużej mierze na efekcie LIFO - ocenia Monika Kalwasińska, analityczka DM PKO BP.
- Przedstawione informacje wskazują na znacznie słabszy niż oczekiwaliśmy segment rafineryjny, który wg LIFO zanotował prawdopodobnie stratę przekraczającą -200 mln PLN (prognozowaliśmy +80 mln PLN). Spadek wyniku w obszarze detalicznym był prawdopodobnie nieco większy niż zakładaliśmy (prognoza 228 mln PLN vs około 200 mln PLN). Na poziomie działalności finansowej saldo ma wynieść -1,1 mld PLN, co plasuje się nieco gorzej niż nasze szacunki (-1 mld PLN). Według danych Reutersa konsensus prognoz na EBIT LIFO wynosił 539 mln PLN, tak więc oczekujemy negatywnej reakcji rynku na ten komunikat. Zwracamy również uwagę, że w tym kontekście nasze prognozy EBIT LIFO dla Lotosu mogą być przeszacowane, tym bardziej że w gdańskim koncernie nie będzie równoważącego wpływu segmentu detalicznego i petrochemicznego - komentuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.
Inwestorzy również chłodno przyjęli wyniki koncernu. O godz. 9.51 kurs Orlenu spadał o 1,9 proc. do 36,78 zł, przy wzroście WIG20 o 0,8 proc.