Barometr Korupcji: Protekcja wygrywa z łapówkami

(Marek Druś)
opublikowano: 28-04-2005, 07:22

Przedsiębiorcy mówią bez ogródek: nawzajem też się korumpujemy. Najmniej brudne ręce w tym towarzystwie mają bankowcy. Ankietowani w Wiosennym Barometrze Korupcji znów zaczęli postrzegać Polskę, jako kraj przesiąknięty łapówkami. Z jedną różnicą - coraz częściej szukają dla korupcji mniej pejoratywnych określeń.

Przedsiębiorcy mówią bez ogródek: nawzajem też się korumpujemy. Najmniej brudne ręce w tym towarzystwie mają bankowcy. Ankietowani w Wiosennym Barometrze Korupcji znów zaczęli postrzegać Polskę, jako kraj przesiąknięty łapówkami. Z jedną różnicą - coraz częściej szukają dla korupcji mniej pejoratywnych określeń.

Największą zmorą firm jest nadużywanie władzy przez urzędników państwowych. Na znaczeniu szybko zyskuje jednak płatna protekcja (obsadzanie stanowisk krewnymi, znajomymi i kolegami). W czwartej edycji naszego badania na protekcję wskazywano częściej niż na — w powszechnej opinii najczęstszy przejaw korupcji — łapówkarstwo. Rosnąca ranga tego zjawiska ma proste wytłumaczenie. Urzędnik załatwiający jakąś sprawę w zamian za zatrudnienie krewnego jest bezkarny. Czuje się bezpiecznie, bo przecież nie ma materialnych dowodów na to, że przyjął korzyść.

Najczęściej z propozycją zatrudnienia syna, zięcia, teściowej etc. spotykają się największe firmy (powyżej 50 mln EUR obrotów rocznych).

Przedsiębiorcy niechętnie wyciągają natomiast na światło dzienne brudy z własnego podwórka. Korupcja między prywatnymi firmami nie jest jednak zjawiskiem marginalnym. Miała z nim do czynienia jedna trzecia z 500 ankietowanych firm.

Nie jest chyba zaskoczeniem zależność, że im mniejsza skala działalności biznesowej, tym korupcja jest większym utrudnieniem w jej prowadzeniu.

Duże spółki po prostu liczą się z koniecznością „specjalnych” wydatków, a przede wszystkim — nie są one dla nich tak uciążliwe, jak dla drobnych przedsiębiorców.

Najmniej przekupni są bankowcy, a szefowie prywatnych firm mają zdecydowanie czystsze ręce od swoich odpowiedników z państwowych przedsiębiorstw. Wniosek jest prosty: trzeba jak najszybciej dokończyć prywatyzację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane