Baryłka celuje w 150 USD

RB
opublikowano: 04-01-2008, 00:00

Cena ropy na razie krąży wokół 100 USD, ale Międzynarodowa Agencja Energii twierdzi, że to nie koniec podwyżek.

Cena ropy na razie krąży wokół 100 USD, ale Międzynarodowa Agencja Energii twierdzi, że to nie koniec podwyżek.

Po środowym rekordzie ceny ropy (100 USD za baryłkę) na nowojorskim NYMEX sytuacja nadal jest napięta. Wczorajszy kurs utrzymywał się powyżej 99 USD, a optymizmu tylko lekko dodały dane amerykańskiego departamentu energii.

Zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu spadły o 4,06 mln baryłek, czyli 1,38 proc., do 289,58 mln baryłek Analitycy spodziewali się spadku o 2,25 mln. Wzrosły natomiast zapasy benzyny o 1,99 mln baryłek, czyli 0,96 proc. (do 207,842 mln baryłek).

Spadek popytu na amerykańskim rynku spowodowały wywindowane ceny paliw. Jeśli ataki rebeliantów w Nigerii, która dostarcza 11 proc. ropy do USA, nie ustąpią, zmaleją dostawy, a ceny wzrosną.

Z pomocą przyjść może organizacja krajów eksportujących ropę naftową. Kraje OPEC, które dostarczają ponad 40 proc. zużywanej na świecie ropy, są gotowe zwiększyć produkcję, aby uzupełnić braki surowca na rynku.

Eksperci twierdzą jednak, że 100 USD za baryłkę może nie być jedynym tegorocznym rekordem ceny surowca.

— Ropa może zdrożeć nawet do 150 USD za baryłkę. Może tak się stać przez pogodę lub inne czynniki ryzyka, które mogą wywołać gwałtowny skok cen — uważa Nobuo Tanaka, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii (MAE).

Zyskują na tym firmy paliwowe. Podczas wczorajszej sesji w Londynie akcje Royal Dutch Shell urosły o 0,7 proc., a BP o 1,1 proc.

Polscy kierowcy nie powinni się jednak obawiać szybujących cen na stacjach.

— Rekordowa cena baryłki zagrała jedynie na psychice inwestorów, dla kierowców ma to małe znaczenie, bo ratuje nas mocny złoty — uspokaja Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.

Sytuacja może się zmienić, jeśli wywindowana cena baryłki utrzyma się dłużej. Wtedy podwyżki nas nie ominą, ale będą rozłożone w czasie.

— Na razie nie ma powodów do paniki — mówi Dawid Piekarz.

Podobnego zdania jest Urszula Cieślak, analityk biura Reflex analizującego rynek paliw. Przyznaje, że utrzymujące się wysokie ceny ropy są impulsem do podwyżek gotowych paliw. I uspokaja, że rynek ropy czeka korekta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu