BASF, jeden z największych na świecie koncernów chemicznych spodziewa się umiarkowanej poprawy wyników w tym roku. Spółka poinformowała, że w styczniu i lutym jej zyski i przychody wróciły do poziomu notowanego przed wybuchem tzw. drugiej wojny w Iraku.
Niemiecki koncern zawdzięcza poprawę wyników przede wszystkim ożywieniu gospodarczemu w USA, a także gwałtownemu wzrostowi popytu na chemikalia na rynku chińskim. Prezes Juergen Hambrecht zapowiada osiągnięcie przez spółkę w tym roku wyższego zysku operacyjnego i sprzedaży. Prognozuje, że w tym roku rynek chemikaliów wzrośnie o 3,5 proc.
W czwartym kwartale zysk netto BASF spadł o 23 proc. do 153 mln EUR. Sprzedaż wzrosła o 6,5 proc. do 8,54 mld EUR. Analitycy prognozowali, że wyniesie 8,11 mld EUR. Spadek zysku netto był w znacznym stopniu rezultatem strat z działalności inwestycyjnej oraz wysokich kosztów podatkowych.
Akcje BASF wyraźnie drożeją na giełdzie we Frankfurcie.
MD, Bloomberg