Bat na podatników został połamany

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-05-05 00:00

Groźna dla przedsiębiorców klauzula obejścia prawa trafiła do kosza. Ministerstwo Finansów twierdzi, że potrzebuje czasu na analizy

To już pewne. Nie będzie, przynajmniej na razie, forsowanych z uporem przez resort finansów przepisów wprowadzających tzw. klauzulę do walki z unikaniem opodatkowania. Ministerstwo Finansów skierowało pod obrady rządu nowy projekt nowelizacji ordynacji podatkowej bez całego działu poświęconego powszechnie krytykowanej klauzuli.

ZDROWY ROZSĄDEK:
ZDROWY ROZSĄDEK:
Premier Ewa Kopacz musiała zablokować groźną dla podatników klauzulę obejścia prawa forsowaną przez Mateusza Szczurka, ministra finansów. W przeciwnym razie pojawiłyby się przepisy, które torpedują jej obietnice stworzenia przyjaznego kodeksu podatkowego.
M. ŚMIAROWSKI/KPRM

„Z niniejszego projektu zostały wyłączone przepisy dotyczące przeciwdziałania unikaniu opodatkowania” — czytamy w piśmie Janusza Cichonia, wiceministra finansów, do Macieja Berka, sekretarza Rady Ministrów. Resort dodaje, że „kwestie dotyczące tych regulacji będą przedmiotem dodatkowych analiz i projekt w tym zakresie zostanie przekazany w późniejszym terminie”.

Trafiła kosa na kamień

Klauzula obejścia prawa miała być silną bronią fiskusa przeciwko tzw. optymalizacji podatkowej, czyli legalnym metodom obniżania i unikania podatków. Optymalizacja miała stać się przestępstwem skarbowym, zagrożonym bardzo wysokimi grzywnami. Każdy, kto rocznie zaoszczędziłby na podatkach powyżej 50 tys. zł, stosując sztuczną konstrukcję prawną, miał mieć na karku kontrolerów skarbówki.

Nałożenie na firmę klauzuli powodowałoby konieczność dopłaty zaoszczędzonego legalnie podatku. Eksperci alarmowali, że przepisy w kształcie przygotowanym przez MF de facto nałożyłyby na przedsiębiorców obowiązek płacenia możliwie najwyższych podatków. Problem w tym, że projekt resortu był tak napisany, że krytykowały go nie tylko organizacje przedsiębiorców, ale także inne ministerstwa oraz Rządowe Centrum Legislacji.

Rada Legislacyjna przy kancelarii premiera zażądała porządnego poprawienia projektu lub wyrzucenia go do kosza. Głównymi zarzutami były: niezgodność z konstytucją, niejasność przepisów, zwiększanie władzy i uznaniowości urzędników skarbowych, przekreślanie legalnych działań gospodarczych i zniechęcanie do prowadzenia biznesu. Resort finansów parł do klauzuli. Twierdził, że ma rację, a mylą się wszyscy oponenci. Jednak trafiła kosa na kamień.

Wątpliwości co do słuszności wprowadzania klauzuli w kształcie proponowanym przez resort finansów nabrała premier Ewa Kopacz. Pod koniec lutego 2015 r. zdjęła projekt z obrad rządu, objęła go osobistym nadzorem i zażądała wyjaśnień od ministra finansów. Okazało się, że nie przekonały jej wyjaśnienia MF i kazała wyrzucić przepisy o klauzuli.

— Bardzo się cieszę, że pani premier zablokowała zły projekt, którego regulacje stawiałyby firmy w bardzo trudnej sytuacji. Dobrze, że zwyciężył zdrowy rozsądek. MF starało się stworzyć wrażenie, że optymalizacja podatkowa jest oszustwem podatkowym, a tak przecież nie jest — mówi Irena Ożóg, była wiceminister finansów, szefowa kancelarii doradztwa podatkowego Ożóg i Wspólnicy. Jej zdaniem, klauzula obejścia prawa nie jest remedium na oszustwa, ale stwarza ochronę przed agresywną optymalizacją podatkową.

— Moim zdaniem, można byłoby w Polsce klauzulę wprowadzić, ale pod warunkiem, że przepisy byłyby porządnie dopracowane — uważa Irena Ożóg.

Zlekceważony Trybunał

Decyzję o wykreśleniu klauzuli z projektu nowelizacji ordynacji podatkowej chwali Mariusz Marecki, doradca podatkowy w PwC.

— Mieliśmy wiele zastrzeżeń do projektu klauzuli proponowanego przez MF. Słusznie, że z tej błędnej regulacji zrezygnowano i nie wejdzie ona w życie w takim kształcie. Nie jestem przeciwnikiem klauzuli i uważam, że mogłaby funkcjonować, ale bez takich wad, które zaistniały w tym przypadku. Klauzula nie może być narzędziem zwiększającym uznaniowość urzędniczą — mówi Mariusz Marecki.

To było drugie podejście MF do klauzuli obejścia prawa. Za pierwszym razem w 2004 r. ustawę, która ją wprowadzała, zablokował Trybunał Konstytucyjny (TK). Sędziowie orzekli, że klauzulę można w Polsce wprowadzić, jeżeli zostaną spełnione odpowiednie warunki. TK zaprezentował wytyczne pod przyszły projekt. Rada Legislacyjna przy kancelarii premiera uznała, że obecny projekt w minimalnym stopniu spełnia wskazania TK.

2 Dokładnie tyle lat Ministerstwo Finansów pracowało nad projektem klauzuli obejścia prawa podatkowego.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 25 lutego 2015 r.

Szefowa rządu wzięła pod lupę niebezpieczną klauzulę obejścia prawa podatkowego.