Batoniki przeszkadzają Ferrero w ligowej grze
W rozgrywkach ligi biznesu Let s Go coraz więcej firm wystawia swoje reprezentacje w dwóch, a nawet trzech konkurencjach. Ich przedstawiciele otwarcie mówią, że traktują ligę jako formę integracji zespołów. Przykładem takiego przedsiębiorstwa jest Ferrrero Polska.
— Pracownicy naszej firmy grają zarówno w piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę. Jest to dobry sposób na integrację, chociaż w ostatniej fazie rozgrywek grają tylko najlepsi. Staramy się, aby wszyscy nasi pracownicy wiedzieli o sukcesach naszych drużyn. Na kończącym sezon balu sportowców ligi LetŐs Go przychodzimy razem z naszymi kibicami — mówi Barbara Chojecka, dyrektor finansowy w firmie Ferrero Polska.
Pierwszą fazę rozgrywek większość zespołów traktuje ponoć jako zabawę i rozgrzewkę. W drugiej fazie każdemu zależy na tym, żeby wygrać.
— Każdy chce zwyciężyć. W poprzednim sezonie nasza koszykarska drużyna zajęła pierwsze miejsce w rozgrywkach. W tym sezonie jesteśmy na razie na trzecim miejscu w grupie. Mamy jednak nadzieję, że w końcowej fazie staniemy na wysokości zadania i obronimy tytuł mistrza — zapowiada siatkarka z Ferrero Polska.
Ponoć duży wpływ na osłabioną grę Ferrero miało rozpoczęcie pracy nowej linii produkcyjnej batoników Kinder Bueno.
— Kontuzje zawodników oraz uruchomienie nowej linii produkcyjnej były przyczyną słabszej dyspozycji naszych drużyn. Mam jednak nadzieję, że wszystkie nasze zespoły bez większych problemów awansują do drugiej fazy rozgrywek ligi Let s Go — tłumaczy Barbara Chojecka. AL