Bauma poszuka zbytu w południowej Europie

Marcin Gesing
opublikowano: 2003-03-03 00:00

Bauma, giełdowa spółka produkująca urządzenia budowlane, planuje rozszerzenie działalności na rynki południowej Europy. W tym celu spółka wyemituje 3-letnie obligacje wartości 10 mln zł.

NWZA Baumy, producenta sprzętu budowlanego z Warszawy, podjęło decyzję o publicznej emisji obligacji zamiennych na akcje wartości 10 mln zł. Ma być przeprowadzona na przełomie kwietnia i maja. Środki zostaną przeznaczone przede wszystkim na ekspansję spółki na nowe rynki.

— Zła sytuacja w polskim sektorze budowlanym zmusza nas do szukania zbytu na rynkach zewnętrznych. Aby uruchomić kolejne oddziały, spółki potrzebne są dodatkowe fundusze — tłumaczy Andrzej Kozłowski, prezes Baumy.

Spółka jest już obecna w Ukrainie, a także w krajach nadbałtyckich i Rosji.

— Notujemy na tych rynkach pierwsze sukcesy. Teraz chcemy zainwestować w Czechach, na Słowacji oraz na Bałkanach. Są to obiecujące regiony pod względem przyszłych nakładów na inwestycje budowlane — mówi Andrzej Kozłowski.

Spółka chce na ten cel przeznaczyć 70 proc. środków z emisji obligacji.

— Kurczący się rynek w naszym kraju skłania firmy do angażowania się w działalność poza granicami kraju. Muszą one jednak brać pod uwagę, że rynek Słowacji, Czech czy Chorwacji, chociaż bardziej dynamiczny, jest w porównaniu z polskim bardzo mały — przestrzega Michał Buczyński, analityk Millennium DM.

Pieniądze z emisji obligacji mają też posłużyć spółce do obniżenia kosztów finansowania działalności. Obecnie trzy czwarte przychodów Baumy pochodzi z dzierżawy urządzeń budowlanych: konstrukcji szalunkowych, rusztowań i dźwigów. Reszta — z ich sprzedaży.

— Przy takiej strukturze ponosimy spore wydatki na budowę lub wynajem składów i powierzchni magazynowych, a także na pozyskiwanie dealerów — wyjaśnia Andrzej Kozłowski.

Środki z emisji firma zamierza także wykorzystać na unowocześnienie i poszerzenie portfolio produktowego.

W lipcu 2002 r. spółka podpisała z ING Bank Śląski umowę na transakcje walutowe z limitem 2,7 mln EUR (11,36 mln zł).

— Ratujemy się w ten sposób przed dotkliwymi różnicami kursów walut — argumentuje prezes spółki.

Wątpliwości mają jednak analitycy giełdowi.

— Dokonywane prawie codziennie transakcje kupna i sprzedaży waluty na tak wysokie kwoty przypominają bardziej grę spekulacyjną niż zabezpieczanie przed ryzykiem kursowym — uważa pragnący zachować anonimowość analityk.

Łączna wartość wszystkich transakcji terminowych zawartych przez Bauma z ING Bank Śląski wyniosła 143,65 mln EUR (604,5 mln zł) oraz 32,50 mln USD (127,2 mln zł).