Będą nowe ulgi na innowacje

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2015-09-23 22:00

Projekt ustawy o innowacyjności przyjęty przez komisję. Pozostało wrażenie, że stał się punktem przedwyborczych przepychanek

Jak się okazuje, krajowe innowacje nie pozostają obojętne przedstawicielom Sejmu… zwłaszcza gdy można ich użyć do politycznej gry. Jednak finalnie projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem innowacyjności został przyjęty przez komisje: Finansów Publicznych, Edukacji Nauki i Młodzieży oraz Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

CENNE INNOWACJE:
CENNE INNOWACJE:
W Sejmie przyjęty został projekt ustawy wspierającej innowacyjność, który złożył prezydent Bronisław Komorowski. Przedsiębiorcom i naukowcom daje nadzieję na poprawę warunków prowadzenia prac B+R.
Marek Wiśniewski

— To dopiero początek drogi do zmiany postrzegania innowacyjności w Polsce. Słowo innowacyjność budzi pozytywne skojarzenia w społeczeństwie i polityk żadnej opcji nie odważy się wystąpić wprost przeciw ustawie, która ma je wpisane w tytule. Stąd szukanie innych sposobów odrzucenia projektu — zaznacza Wojciech Warski z Business Center Club. Wczoraj komisję zwoływano dwukrotnie. Pierwsze, poranne posiedzenie Komisji ds. Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii zostało przerwane przez przewodniczącego i przełożone na 8 października. To oznaczałoby,że w tej kadencji Sejmu, w sprawie innowacyjności nic już nie da się zdziałać. Jak podała Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego, głosowanie dotyczące ustawy o innowacyjności przerwano na prośbę przedstawiciela Kancelarii Prezydenta.

— Projekt ustawy złożył jeszcze prezydent Bronisław Komorowski. Ostatnio prace nad nim przyspieszyły, wszystko w wierze, że jeszcze w tej kadencji parlament będzie mógł uchwalić nową ulgę podatkową na B+R. Platforma Obywatelska wprowadzenie tej ulgi wpisała sobie do programu wyborczego. Aby ten punkt został zrealizowany, projekt musiał zostać przegłosowany wczoraj, by Senat mógł go przyjąć na ostatnim w tej kadencji posiedzeniu. Po złożeniu podpisu przez prezydenta ulga może obowiązywać od przyszłego roku — wyjaśnia Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Jednak marszałek Sejmu zdecydowała, że prace komisji zostaną wznowione, jeszcze tego samego dnia. W popołudniowej, nadzwyczajnej sesji udział wzięły trzy wymienione wyżej komisje. Projekt ustawy o innowacyjności przyjęto jednomyślnie (dwie osoby wstrzymały się od głosu). Zaproponowane w nim zmiany są na rękę wielu przedsiębiorcom, zwłaszcza start-upom technologicznym, naukowcom i przedstawicielom funduszy venture capital, inwestujących w innnowacyjne koncepty biznesowe.

— Projekt ustawy zakłada, że poniesione w ramach działalności badawczo-rozwojowej koszty podatnik będzie mógł odliczyć od dochodu wskazanego w zeznaniu podatkowym. Mówimy m.in. o odliczeniu 30 proc. kosztów związanych z wypłatą wynagrodzeń osobom pracującym przy projektach B+R oraz 20 proc. (małe i średnie firmy) lub 10 proc. (duże firmy) w przypadku kosztów nabycia surowców i materiałów niezbędnych do realizacji prac B+R, zamówionych ekspertyz czy usług doradczych. Osobiście uważam, że można byłoby pójść o krok dalej i wprowadzić jednakowe zasady dla wszystkich firm, bez względu na ich wielkość — wyjaśnia Przemysław Pruszyński.

Projekt ustawy wprowadza też zmiany w kwalifikacji opodatkowania aportu własności intelektualnej i przemysłowej z uczelni i instytutów badawczych. Zawiera też zapisy, których oczekiwali reprezentanci funduszy venture capital. Wielu zapisom zawartym w projekcie nie było jednak przychylne Ministerstwo Finansów. Jak zaznaczał Jarosław Neneman, wiceminister finansów, we wcześniejszych rozmowach z „Pulsem Biznesu”, ustawa może rozmyć granicę między tym, co jest a co nie jest działalnością badawczo-rozwojową. Wykorzystywać mogą to mniej uczciwi przedsiębiorcy, do tego o poprawności kwalifikacji będzie decydować fiskus.