Będą porządki w petrochemii

Anna Bytniewska
23-08-2006, 00:00

Koncern sposobi strategię dla wytwórców polietylenu w Polsce i w Czechach. I nie rezygnuje z zakupu krajowych spółek chemicznych.

Igor Chalupec, prezes PKN Orlen, podkreśla, że po zakupie Możejek najwięcej pracy czeka jego koncern w segmencie petrochemicznym. Obecnie Orlen jest współwłaścicielem spółki Basell Orlen Polyolefins (BOP). Ma też w swoim portfelu czeski Chemopetrol, należący do Unipetrolu. Chemopetrol konkuruje z BOP w Europie. Obie firmy produkują poliolefiny (polietylen i polipropylen) wykorzystywane w dynamicznie rozwijającym się sektorze tworzyw sztucznych.

— Petrochemia jest najsilniejszą stroną Unipetrolu. W tym obszarze pracujemy nad strategią dotyczącą poliolefin, która musi być powiązana z tym, co robimy w kraju — mówi Igor Chalupec.

Szczegółów jednak nie ujawnia.

— Produkcja poliolefin w Polsce i Chemopetrolu wymaga restrukturyzacji organizacyjnej. Konieczne są też inwestycje w zwiększenie produkcji olefin (etylen i propylen) i dalszy rozwój produkcji poliolefin — mówi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

W Czechach łatwiej

BOP wytwarza 820 tys. ton poliolefin rocznie, z czego na nasz rynek trafia 40 proc. Rynek ten jest perspektywiczny, bo w Polsce zużywamy jedynie 23 kg tych produktów na głowę mieszkańca rocznie, podczas gdy w Europie Zachodniej 50 kg. Szkopuł w tym, że teraz inwestycje Orlenu w segmencie poliolefin mogą skupić się w... Czechach.

— Tam firmy mają lepsze warunki do inwestycji, choćby z powodu przepisów dotyczących ochrony środowiska, które w przemyśle chemicznym mają wielkie znaczenie. W Czechach odpowiedzialność za zanieczyszczenie środowiska ponosi podmiot, który faktycznie do niego doprowadził. Nie jest związana tylko z faktem bycia właścicielem firmy — mówi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.

Ponadto Czesi mają 1500 km rurociągów tłoczących olefiny (na bazie tych związków produkuje się poliolefiny), połączonych z systemem europejskim. W Polsce mamy tylko jeden taki rurociąg produktowy z petrochemii w Płocku do Anwilu we Włocławku.

W swojej strategii do 2009 r. Orlen planuje teraz zwiększenie mocy przerobowych instalacji produkującej olefiny w Chemopetrolu.

Transakcje w zawieszeniu

W ubiegłym roku pojawiły się sygnały o zainteresowaniu Basella, partnera Orlenu w spółce BOP, olefinową częścią Chemopetrolu.

— Nie komentujemy tego, co dzieje się w Chemopetrolu, który na europejskim rynku jest naszym konkurentem — mówi Agnieszka Rejnowicz, rzecznik prasowy Basell Orlen Polyolefins.

A co z akwizycjami PKN w branży petrochemicznej?

— Co do zasady ich nie wykluczamy. Obserwujemy rynek, ale w tej chwili nie ma ofert sprzedaży — dodaje Dawid Piekarz, rzecznik prasowy spółki.

Nadal aktualne są też plany Orlenu dotyczące sektora chemicznego.

— Jesteśmy zainteresowani spółkami wielkiej syntezy chemicznej. Tutaj — jak rozumiem —jest pewne zawieszenie po stronie Nafty Polskiej — mówi Igor Chalupec.

Nafta czeka na zgodę rządu i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), by sfinalizować prywatyzację Zakładów Azotowych Tarnów i Kędzierzyn, dla których na inwestora wybrała niemiecki Petro Carbo Chem (PCC). Orlen musiał obejść się smakiem, ale najwyraźniej nie rezygnuje. I ma pewne szanse, bo UOKiK do tej pory nie wydał zgody na transakcję z PCC i nadal ją bada. Czas biegnie, a umowy prywatyzacyjne tracą ważność pod koniec roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Będą porządki w petrochemii