Będą zmiany w zarządzie

Paweł Janas
opublikowano: 2005-12-09 00:00

Rada ma zająć się zmianami w zarządzie. Tymczasem okazuje się, że sam szef rady został wybrany… niezgodnie z prawem.

Tego można się było spodziewać. W agendzie zwołanego na 13 grudnia posiedzenia rady nadzorczej PKN Orlen jest nowy punkt.

— W programie obrad są zmiany w składzie zarządu spółki. Wniosek w tej sprawie został zgłoszony przez jednego z członków rady — informuje Jacek Bartkiewicz, przewodniczący rady nadzorczej PKN Orlen.

Człowiek skarbu

Jakich zmian należy oczekiwać? Przewodniczący Bartkiewicz oraz kilku innych przedstawicieli rady nadzorczej unikało podania konkretów. Z ich opinii wynikało jednak, że nie chodzi o Igora Chalupca, szefa spółki. Andrzej Mikosz, minister skarbu, zapowiadał wprawdzie, że przyjrzy się jego pracy, ale zastrzegł, że z ostateczną decyzją chciałby poczekać, aż Orlen w pełni podsumuje ten rok. O jaką zmianę więc chodzi?

— Sądzę, że w grę wchodzi wymiana przedstawiciela skarbu państwa w zarządzie. Nazwisko nowego kandydata może być znane dopiero tuż przed posiedzeniem rady — powiedział nam inny członek rady nadzorczej.

Jeśli tak miałoby być, to chodzi zapewne o Dariusza Witkowskiego, byłego podsekretarza stanu w resorcie skarbu, powołanego do rady w lipcu tego roku przez Jacka Sochę, ówczesnego szefa resortu.

Triumf Kulczyka

Tymczasem porażkę poniosła sama rada nadzorcza PKN Orlen i jej przewodniczący Jacek Bartkiewicz. Spółki z grupy Kulczyk Holding (KH) wygrały bowiem wczoraj apelację o stwierdzenie nieważności uchwały walnego PKN Orlen z 2004 r. o powołaniu Jacka Bartkiewicza w skład rady na stanowisko jej przewodniczącego.

„Oznacza to, że Jacek Bartkiewicz został powołany na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej Orlenu niezgodnie z prawem” — informuje KH.

Sąd zgodził się ze stanowiskiem KH, że wybór przewodniczącego rady nadzorczej Orlenu odbył się z naruszeniem ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności przez osoby pełniące funkcje publiczne.

— Dzisiejsze orzeczenie ma dla nas znaczenie symboliczne: pokazuje, że prawo musi być przestrzegane. Właśnie to chcieliśmy osiągnąć, składając pozew — skomentował Artur Ulrich, prezes Kulczyk Holding.

Nie można jednak wykluczyć, że wczorajsza decyzja może prowadzić do prób kwestionowania uchwał podjętych przez radę w tym składzie.