Będzie głowa z ramionami w USA

Krzysztof Stępień, główny ekonomista Expander
03-07-2009, 12:01

Coraz więcej wskazuje na to, że na  amerykańskim parkiecie dojdzie do utworzenia formacji głowy z ramionami wieńczącej 4-miesięczny okres dobrej koniunktury. Tworzy się ona od początków maja, kiedy ukształtowane zostało lewe ramię. Głowa tworzyła się w pierwszej połowie czerwca, prawie ramię—pod koniec minionego miesiąca. Wczoraj S&P 500 znalazł się na wysokości linii szyi tej formacji. W związku z tym każdy następny spadek  będzie oznaczał wysłanie silnego sygnału sprzedaży.

Wysokość formacji zapowiada  przynajmniej w rejon 840 pkt. To zapewne odpowiadałoby zejściu WIG do strefy 27 tys. pkt. Z taką świadomością mierzą się dziś inwestorzy. To skutkuje niechęcią do kupowania akcji, ale też nie widać skłonności do wyprzedzania zdarzeń na amerykańskim parkiecie. W efekcie i podaż jest umiarkowana. To skutkuje dość niskimi obrotami oraz skromnym spadkiem. Jak jednak pokazała wczorajsza sesja niewiele potrzeba, by skromnej aktywności inwestorów, by przesunąć rynek o 1-2% w którąś ze stron.

Czwartkowa reakcja rynków potwierdziła, że środek ciężkości oczekiwań inwestorów wyraźnie przesunął się w stronę kondycji konsumentów. Jednocześnie widać, jak zdecydowanie wkraczamy w okres weryfikacji oczekiwań, stojących za wiosennym wzrostem na giełdach. Wszelkie sygnały dotyczące kłopotów z poprawą koniunktury gospodarczej zaczynają być bardzo źle przyjmowane. Kondycja konsumentów jest tak istotna, gdyż słaby popyt na towary może doprowadzić do ponownego regresu odradzającej się produkcji. Trzeba przypomnieć, że o takim zagrożeniu kilka miesięcy temu wspominał Fed.

Od następnego tygodnia będziemy żyć wynikami amerykańskich spółek. Sezon ich publikacji rozpoczyna się 8 lipca wraz z rezultatami koncernu Alcoa. Znów szczególną uwagę przyciągać będą wyniki banków, po  inwestorzy będą oczekiwać potwierdzenia przezwyciężania kłopotów. Są one tym bardziej istotne, że na przekonaniu o ich dalszej poprawie zasadzają się nadzieje na przezwyciężenie negatywnej tendencji w zakresie zysków jeszcze w tym roku.
Ze względu na przesunięte z soboty święto w USA tamtejsze giełdy dziś nie pracują, więc w Europie nie dojdzie zapewne do mocniejszych ruchów. Ostateczne rozstrzygnięcia nastąpią zapewne więc w przyszłym tygodniu.
 
W podanych wczoraj danych o zamówieniach fabrycznych w USA próbowano doszukiwać się pozytywów. W ujęciu miesięcznym wypadły lepiej od oczekiwań. Natomiast w porównaniu z sytuacją sprzed roku przyniosły aż blisko 23-proc spadek. Było zatem niewiele lepiej niż w rekordowo słabym kwietniu. Trudno więc mówić, że wyrażany w niektórych ankietach rosnący optymizm przedsiębiorców przekłada się na ich decyzje. To kolejne potwierdzenie, że w sferze realnej wciąż jeszcze nie widać oznak poprawy koniunktury gospodarczej.
 
Notowania miedzi

Ze względu na siłę akcji KGHM w trakcie wiosennego odbicia i ryzyka pokaźnej realizacji zysków na tych walorach, szczególnie istotna dla naszego parkietu jest sytuacja na rynku miedzi. Rzutuje ona na postrzeganie walorów lubińskiego kombinatu.

Notowania miedzi dotarły w ostatnim czasie do silnego oporu, zlokalizowanego w rejonie 5,5 tys. USD. Jednocześnie czerwcowemu szczytowi towarzyszyło utworzenie negatywnej dywergencji na MACD, popularnym wskaźniku kierunku i siły trendu. Taka sama dywergencja prowadzi do odwrócenia trendu an rynkach akcji w USA, więc trzeba ją także odnośnie miedzi traktować poważnie.

W związku z tym powstaje duże zagrożenie, że w kolejnych tygodniach cena miedzi będzie szła w dół. Nawet mimo oczekiwań na wypłatę dywidendy przez KGHM musiałoby to odcisnąć mocne piętno na kursie tej firmy. 

Krzysztof Stępień, główny ekonomista Expander


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Stępień, główny ekonomista Expander

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Będzie głowa z ramionami w USA