Będzie kłopot z limitami na stal?

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-02-17 00:00

UE, Rosja i Ukraina negocjują wielkość dostaw wyrobów stalowych do Polski. Czy zdążą porozumieć się przed majem?

Komisja Europejska negocjuje umowy o współpracy z Rosją i Ukrainą. Jednym z tematów jest wielkość importu wyrobów stalowych do Polski i innych krajów przystępujących. Rosję i Ukrainę obowiązują ograniczenia ilościowe. Sprawa jest istotna, bo Polska sprowadza z Ukrainy niemal tyle wyrobów stalowych co cała UE.

Napięte terminy

Na razie „piętnastka” określiła wysokość importu na cztery miesiące 2004 r. Teraz rozmowy dotyczą kwoty na resztę roku. Czas goni, a polskie firmy nadal nie wiedzą, na jakich zasadach i w jakich ilościach będą mogły od maja importować wyroby stalowe z Ukrainy i Rosji.

— Mamy nadzieję, że do maja uda się wypracować porozumienie. Jeśli sprawa będzie się przeciągać, możliwe są następujące rozwiązania: porozumienie tymczasowe albo jednostronne zasady importu wyrobów stalowych okeślone przez UE. Najgorszym rozwiązaniem byłoby objęcie Polski i innych krajów przystępujących kwotami importowymi w wysokości ustalonej dla „piętnastki” — mówi Barbara Kopijkowska-Nowak, zastępca dyrektora departamentu instrumentów polityki handlowej w resorcie gospodarki.

To byłaby bardzo zła informacja dla polskich producentów. Z Ukrainy sprowadzamy bowiem rocznie niemal tyle wyrobów stalowych, co kwota ustalona dla wszystkich krajów unijnych. Unia ustaliła czteromiesięczny import z Ukrainy na poziomie 170 tys. ton — Polska importuje około 370 tys. ton rocznie.

— Jeśli po 1 maja zostaniemy włączeni w kontyngent ustanowiony dla Ukrainy, to handel ze Wschodem umrze. Zwrócimy się do resortu gospodarki o pomoc i wyjaśnienie, w jaki sposób mamy przygotować się do nowych zasad — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Polska i inne kraje stowarzyszone mają w rozmowach status aktywnego obserwatora. W grupach roboczych mogą proponować rozwiązania — decyzję podejmuje jednak tylko UE.

Trzy lata i 10 proc.

Dla polskich firm korzystne byłoby ustalenie wysokości dostaw na podstawie średniej importu z trzech ostatnich lat (ewentualnie plus 10 proc.). Wydaje się, że Unia, Rosja i Ukraina nie mają zastrzeżeń do tej zasady, a mimo to sprawa wciąż nie jest rozstrzygnięta. Czy to dlatego, że Rosja chce wynegocjować lepsze warunki współpracy z Unią także w innych dziedzinach? Czy porozumieniu Unii i Ukrainy na przeszkodzie stoją utrudnienia Kijowa w eksporcie złomu do krajów UE? Prawdopodobnie tak.