Przełomu nie będzie, ale branża liczy na lekki wzrost. Źródłem skromnego optymizmu jest obserwowane ożywienie gospodarki.
Piotr Piętka
zastępca dyrektora ds. mediów w domu mediowym Starcom
Wartość wydatków na reklamę w 2004 r. wzrośnie o 2 proc. Wszystko jednak zależy od wysokości ewentualnego wzrostu PKB. Zapowiadanego podniesienia cen reklam telewizyjnych na razie nie obserwujemy. Może się to zmienić w przyszłym roku. Z rozmów ze stacjami telewizyjnymi wynika, że w okresach, w których czas reklamowy był wykorzystywany w blisko 100 proc. (maj, październik), ceny reklam pójdą w górę.
Mariusz Walkiewicz
wiceprezes ds. finansowych Polskich Mediów, nadawcy TV4
Nie spodziewam się przełomu. Opierając się na deklaracjach reklamodawców, można liczyć na wzrost, ale jeśli będzie to minimalny — o 1-3 proc. Żeby rzeczywiście zaczęły rosnąć wydatki na reklamę, potrzebne jest współdziałanie wszystkich nadawców telewizyjnych, które doprowadziłoby do ograniczenia podaży czasu reklamowego i w konsekwencji do podniesienia cen, a na to nie liczę.
Marek Kuzaka
wiceprezes spółki outdoorowej AMS
Kryzys nie może trwać w nieskończoność. Już koniec 2003 r. zapowiada, że przyszły rok będzie lepszy. Liczę na 5-, a w sprzyjających okolicznościach 10-proc. wzrost wydatków na outdoor i mam nadzieję, że podobnie będzie w innych sektorach rynku reklamowego.
Edward Korbel
dyrektor ds. badań w domu mediowym Mindshare
Przychylam się do opinii, że w 2004 r. rynek reklamowy czeka ożywienie. Wskazuje na to m.in. coraz bardziej widoczny wzrost gospodarczy. Spadek inflacji powinien zaowocować tańszymi kredytami konsumenckimi, co dodatkowo powinno rozkręcić koniunkturę. Rosnący popyt na reklamy widać między innymi po stopniu wykorzystania czasu reklamowego w stacjach komercyjnych, które nie mogą nadążyć za popytem, choć to po części efekt niskich cen.
Tomasz Sieniutycz
dyrektor marketingu Biura Reklamy TVP
Wartość rynku reklamy telewizyjnej wzrosła w ciągu 10 miesięcy 2003 r. o 3,6 proc. Według naszych wyliczeń, w 2004 r. nakłady na reklamę w TV wzrosną o 5 proc. netto. W górę pójdą ceny, bo po wejściu Polski do UE w związku ze zmianą przepisów spadnie podaż czasu reklamowego. Optymizmem napawają wyniki gospodarcze — wzrost PKB i rosnące inwestycje, które powinny zaowocować zwiększeniem siły nabywczej Polaków.
Krystyna Jarosz
dyrektor biura reklamy w „Polityce”
Nie spodziewam się wzrostu nakładów na reklamę. Raczej będzie to kolejny rok stagnacji i — podobnie jak ostatnio — 75 proc. pieniędzy wydawanych na reklamę trafi do telewizji. Budżety nie rosną, lecz są kumulowane przez największe domy mediowe. To daje im większą skuteczność w negocjacjach.
Klaudiusz Frydrych
dyrektor zarządzający produktami w Brokerze FM, domu sprzedaży RMF FM
Pieniędzy na rynku nie będzie więcej niż w 2003 r. Oczywiście niektóre media zwiększą przychody, ale głównie dzięki dobremu produktowi i lepszym metodom sprzedaży. Ceny reklam we wszystkich mediach osiągnęły dno. Domy mediowe każdą rozmowę z reklamodawcami rozpoczynają od stwierdzenia, że reklamy w telewizji są bardzo tanie i trzeba to wykorzystać. Skutek jest taki, że naszym głównym konkurentem nie jest Radio ZET czy inna rozgłośnia, ale stacje TV.