Będzie trudno o medialny sojusz

MEW
opublikowano: 07-01-2009, 00:00

SLD chce zmian w mediach publicznych, ale do porozumienia z PO wciąż daleko.

SLD chce zmian w mediach publicznych, ale do porozumienia z PO wciąż daleko.

Ciąg dalszy rozgrywki wokół ustawy medialnej. Wczoraj SLD zajęła oficjalne stanowisko w tej sprawie. Sojusz chce rozmawiać z Platformą Obywatelską.

— Widzimy, co dzieje się w telewizji publicznej i wiemy, że zmiany są potrzebne. Chcemy tych zmian — mówi Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu.

To teoria. W praktyce lewica przygotowała szereg zmian tak dalece zmieniających projekt, że o porozumienie będzie trudno.

— Propozycje SLD wywracają cały projekt profesora Kowalskiego do góry nogami. Muszę się zastanowić, co dalej. PO powinna mieć gotowe stanowisko w ciągu jednego-dwóch dni — mówi Zbigniew Chlebowski, przewodniczący PO.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że SLD chce zmian w tak kluczowych obszarach jak sposób pozyskiwania wpływów abonamentowych (Lewica proponuje ściągać je z PIT, a nie z VAT, jak tego chce PO). Nie podoba się jej także sposób ich dystrybucji (Lewica nie chce, by pieniądze na finansowanie misji szły też do mediów niepublicznych, co proponuje PO). Krytykuje też pomysł zmian strukturalnych (Lewicy nie podoba się pomysł łączenia regionalnych rozgłośni radiowych z telewizyjnymi). Jednym słowem — totalna rewolucja w stosunku do propozycji PO. Oficjalnie od szefów Lewicy można usłyszeć hasła na dużym poziomie ogólności.

— Trzeba przygotować media publiczne do większej konkurencji, która pojawi się w momencie cyfryzacji. A do tego potrzebujemy silniejszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji — mówi Jerzy Szmajdziński, z SLD.

Partie zgadzają się co do jednego — trzeba szybko zmienić władze mediów publicznych.

— Do utrzymania ładu w mediach publicznych potrzebne są zmiany w KRRiT, radach nadzorczych i zarządach — mówi Jerzy Szmajdziński.

Ostatnie zmiany w TVP i powołanie tymczasowego zarządu z Piotrem Farfałem na czele to idealny pretekst dla rządzących do przeprowadzenia zmian w prawie medialnym. Tyle że PO musi dogadać się z Lewicą, której poparcie jest kluczowe przy odrzucaniu ewentualnego prezydenckiego weta. PO sama musi wiedzieć, czego chce. Na razie mówi o wprowadzeniu zmian do propozycji profesora Kowalskiego.

— Jedną z propozycji jest wprowadzenie konieczności rekomendacji od środowisk twórczych dla władz mediów publicznych — mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO.

Politycy muszą działać szybko — KRRiT może najpóźniej w połowie roku wybrać nowe rady nadzorcze mediów publicznych, co zamrozi obecny układ w publicznym radiu i telewizji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu