Mniejszościowi akcjonariusze Mostostalu Export, jeśli tylko sąd odblokuje ich głosy, zapowiadają zwołanie kolejnego NWZA i przeprowadzenie zmian w radzie nadzorczej. Coraz bardziej realne stają się więc zmiany w zarządzie giełdowego holdingu.
Mniejszościowi akcjonariusze Mostostalu Export — przede wszystkim OFE — zbierają siły i zamierzają zwołać kolejne NWZA w sprawie zmian w radzie nadzorczej budowlanej spółki. Przypomnijmy, że na wniosek Michała Skipietrowa, wieloletniego prezesa ME, sąd zablokował prawa głosu mniejszościowych akcjonariuszy, przez co na ostatnim walnym dysponowali pakietem zaledwie 5 proc. akcji — zamiast około 26 proc. Dlatego też nie doszło do planowanych zmian w radzie nadzorczej.
— Zamierzamy zwołać kolejne NWZA i dokonać zapowiadanych zmian. Mamy szanse na zdominowanie RN. Jeżeli do tego dojdzie, nie mogę wykluczyć, że pokusimy się o zmiany w zarządzie spółki. Naprawdę chcieliśmy współpracować z zarządem i sprawować jedynie nadzór właścicielski. Niestety, potraktowano nas jak intruzów, a nie partnerów. Tej sytuacji nie określałbym mianem wojny. Jednak zamiast współpracy mamy poważne różnice zdań — mówi przedstawiciel jednego z OFE.
Bezprecedensowa decyzja sądu okazała się na tyle niebezpieczna dla rynku kapitałowego, że w sprawę włączyła się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, która uznała, że trybunał niewłaściwie zinterpretował dowody przedstawione przez prezesa ME. Michał Skipietrow twierdził bowiem, że akcjonariusze mniejszościowi działali w porozumieniu bez odpowiedniej zgody. To — w opinii sądu — wystarczyło do zablokowania „niewygodnych” głosów. Większość pokrzywdzonych odwołała się od tej decyzji, część ją zaskarżyła, w tym również KPWiG.
W gronie inwestorów finansowych, którym zabrano głosy, znaleźli się: DWS, Winterthur OFE, OFE Skarbiec-Emerytura, PZU SFI, PZU Fundusz Inwestycyjny Otwarty Akcji-Krakowiak, Pekao OFE i CU Polska TUnŻ.
— Decyzja sądu o zablokowaniu powództwa w postaci naszych głosów na WZA zapadła w kilka dni. Jednak w drugą stronę to nie działa tak szybko. Teraz my musimy udowadniać, że nie działamy w porozumieniu. Na szczęście z odsieczą przybył przewodniczący KPWiG. Mamy nadzieję, że tak jednoznaczne opowiedzenie się w tej sprawie będzie dla sądu wystarczającym dowodem na to, że nie działamy w porozumieniu, lecz mamy wspólne interesy — dodaje przedstawiciel innego OFE.
O wspólnym interesie mówi również Michał Skipietrow. Dla niego wspólnym dobrem są losy kierowanej przez niego spółki. Takiej deklaracji mniejszościowi akcjonariusze nie zamierzają komentować.
— Jeżeli wpłynie do nas wniosek o zwołanie NWZA i sprawdzimy, czy nie ma żadnych uchybień prawnych, wyznaczymy jego termin. Reszta zależy od akcjonariuszy — mówi Magda Kicińska, rzecznik prasowy Mostostalu Export.