Będziemy przejmowali

opublikowano: 21-02-2013, 00:00

Rozmowa z Jarosławem Śliwą, prezesem Siódemki

Siódemka świętuje słuszną decyzję. Sprzed czterech lat. Przyjęła wtedy nową strategię. Opłaciło się. Urosła niemal dwa razy.

Zobacz więcej

Cztery lata temu postawiliśmy na krajowe usługi paczkowe i e-commerce. Dziś zbieramy owoce. Wszystko wskazuje na to, że 2012 r. zamkniemy przychodami na poziomie 300 mln zł i około 100 tys. paczek doręczanych każdego dnia — mówi Jarosław Śliwa, prezes Siódemki. [FOT. WM]

„Puls Biznesu”: Kilka lat temu opowiadał pan o nowej strategii. Chodziło o krajowe usługi paczkowe, propozycję dla e-commerce. Było też o ambitnych planach. Wydaje mi się, że padło również słowo „lider”. I co? Jarosław Śliwa: I jesteśmy jedną z największych firm kurierskich na polskim rynku oraz liderem jeśli chodzi o dynamikę wzrostu. Naszą strategię oparliśmy na prognozach zmian, jakie zajdą na rynku. Nie pomyliliśmy się. Dziś jesteśmy dwa razy większą firmą niż trzy lata temu.

Co zatem zmieniliście?

Wykorzystaliśmy szansę jaką jest e-commerce i usługi B2C. Jeszcze kilka lat temu polski handel w sieci raczkował. Przewidzieliśmy jednak, że stanie się jedną z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi gospodarki. Dzisiaj wartość rynku e-commerce w kraju szacuje się na około 20 mld złotych. A Polska jest najszybciej rozwijającym się krajem pod tym względem w Europie. Co ciekawe, udział handlu elektronicznego w całej sprzedaży detalicznej w Polsce wynosi zaledwie niecałe 4 proc. W Europie Zachodniej sprzedaje się tak 15-18 proc. towarów, a w USA nawet40 proc. To pokazuje potencjał jaki ma przed sobą polski e-handel. A naturalnym jego partnerem są firmy kurierskie. Chcemy z tego potencjału skorzystać.

W jaki sposób?

Realizując dalej naszą strategię. Pamiętajmy, że nie tak dawno usługi kurierskie były dla klienta detalicznego czymś ekskluzywnym, a dostęp do nich był ograniczony. Jeszcze 3 lata temu paczki doręczane przez Siódemkę do osób indywidualnych stanowiły zaledwie 3 proc. ogółu. Dziś jest to ponad 30 proc. A to znaczy, że udało nam się zaoferować skuteczne rozwiązania — atrakcyjne i przede wszystkim dostępne dla szerokiego grona odbiorców. Ta część naszej oferty, która skierowana jest do nadawców o niewielkim potencjale wysyłkowym — mikroprzedsiębiorstw lub klientów indywidualnych — to odpowiedź na realne potrzeby rynku. Dzisiaj każdy może skorzystać z usług kurierskich.

Z kim Siódemka w Polsce konkuruje?

Z największymi: DPD, DHL, UPS i GLS. Z rodzimych firm dodajmy jeszcze OPEK-a i Kolportera.

DPD jest mocne w usługach na terenie kraju.

DPD Polska ma obecnie największy udział w segmencie krajowym, jednak jak większość firm globalnych nie może się koncentrować tylko na nim. To jest zasadnicza różnica między nami. Siódemka koncentruje się wyłącznie na polskim rynku, a ponadto stawia na paczki. Chcemy być firmą pierwszego wyboru dla klientów, którzy nadają paczki krajowe.

A inne marki globalne — UPS, DHL, FedEx?

Cóż, one interesują się głównie wysokomarżowymi usługami międzynarodowymi. Specjalizują się w „zagranicy” i nieco odpuszczają „krajówkę”. I to jest właśnie nasza nisza. To w niej urośliśmy do dzisiejszych rozmiarów.

No właśnie, jak urośliście? Ile paczek dziennie przewija się dziś przez Siódemkę?

Około 100 tysięcy. W 2008 roku doręczyliśmy blisko 7,5 mln paczek, a w 2012 było to już prawie 22 mln. To pokazuje dynamikę wzrostu Siódemki.

Są z tego dobre pieniądze?

Odpowiedzią na to może być zainteresowanie Siódemką funduszu inwestycyjnego i zmiana właściciela. Przez trzy lata firma urosła prawie dwukrotnie. Mogę zdradzić, że przychody w 2012 r. wyniosły około 300 mln zł, choć ten wynik musimy jeszcze potwierdzić audytem.

To gdzie będzie Siódemka za trzy lata?

Trzy lata temu chcieliśmy być wśród największych firm w branży. Dziś jesteśmy jedną z nich. Za trzy lata umocnimy swoje miejsce na podium.

Aż ktoś was przejmie?

Jesteśmy w rękach funduszu inwestycyjnego, mamy większe możliwości, wypracowaną markę i bacznie przyglądamy się rynkowi. Niewykluczone, że to my kogoś przejmiemy. Jeśli pojawi się szansa na intratne przejęcie, z pewnością jej nie przegapimy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu