Bełchatów w grze o atom

Atomowe plany dla Bełchatowa to dobre wieści dla górników i lokalnych polityków. Oby tylko wody nie zabrakło.

Uczestnicy wtorkowej konferencji poświęconej technologiom jądrowym, zorganizowanej przez Ministerstwo Energii, po raz pierwszy usłyszeli w tak oficjalnych okolicznościach, że Bełchatów może stać się lokalizacją dla elektrowni jądrowej. Józef Sobolewski, dyrektor departamentu energii jądrowej Ministerstwa Energii, powiedziałto wprost, choć nazwy lokalizacji nie wymienił.

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, widzi w atomie sposób na
realizację unijnych wymagań klimatycznych. O kosztach ministerstwo nie lubi
mówić.
Zobacz więcej

Atomem w klimat:

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, widzi w atomie sposób na realizację unijnych wymagań klimatycznych. O kosztach ministerstwo nie lubi mówić. Fot. Marek Wiśniewski

— Obok badanych obecnie lokalizacji pod elektrownię na północy, druga elektrownia powinna powstać w centralnej Polsce. To naturalna konsekwencja ograniczenia zasobów węgla brunatnego przy istniejącej infrastrukturze — oświadczył Józef Sobolewski (cytat za PAP).

W Bełchatowie pracuje największa elektrownia w Polsce, opalana węglem brunatnym. Należy do grupy PGE, która jednocześnie pełni rolę inwestora w projekcie jądrowym.

— Pomysł zlokalizowania elektrowni jądrowej w Bełchatowie ma pewne oczywiste zalety.Funkcjonuje tam już przecież system wyprowadzania mocy na wiele tysięcy megawatów. Na dodatek sama PGE wskazuje, że po 2030 r., jeśli nie będzie inwestycji w nową odkrywkę, moce produkcyjne oparte o węgiel brunatny będą szybko spadały — zauważa Paweł Puchalski, szef działu analiz w biurze maklerskim banku Santander.

O tym, że inwestycji w nową odkrywkę nie będzie, mówi zaś sam rząd. W projekcie Polityki Energetycznej Kraju do 2040 r. analitycy założyli, że po 2030 r. udział w miksie źródeł opalanych węglem brunatnym gwałtownie spada. Mocniej ujęto to w projekcie Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030., przesłanym niedawno przez polski rząd do Brukseli. Perspektywa stopniowego wygaszania elektrowni w Bełchatowie jest gorącym tematem w skali lokalnej. W samej PGE temat też budzi emocje.

— Dlatego można się zastanawiać, czy temat atomu w Bełchatowie jest komunikatem dla górników, czy może dla lokalnych polityków, czy jednak komunikatem czysto biznesowym. Warto też zwrócić uwagę, że rozpoczyna się rok wyborczy — komentował we wtorek jeden z uczestników konferencji, pragnący zachować anonimowość.

Z biznesowego punktu widzenia Bełchatów ma wielkie atuty związane z położeniem — jest w środku kraju i istniejącymi już liniami elektroenergetycznymi może rozprowadzać prąd na północ i południe. Wadą jest odległość od wody, potrzebnej do chłodzenia. Jeden z naszych rozmówców wskazuje, że elektrownie jądrowe budowane są niemal wyłącznie nad morzem lub nad rzeką, choć widzi możliwość zbudowania kanału obok Bełchatowa. Będzie to jednak oznaczało dodatkowe koszty.

Ministerstwo Energii promuje pomysł budowy elektrowni atomowej, ale decyzja rządu w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Mimo to w projekcie PEP2040 znalazła się zapowiedź rozpoczęcia ok. 2033 r. budowy pierwszego bloku jądrowego, a w sumie ma ich być sześć, w dwóch lokalizacjach (jedną z nich miał być Bełchatów). We wtorek Józef Sobolewski zapowiedział też nowelizację prawa atomowego, by umożliwiało przyśpieszenie procedur administracyjnych związanych z budową elektrowni jądrowej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy