Belka: finanse dla kamikadze

KŁ, PAP
opublikowano: 2013-07-24 07:20

W takim kraju jak Polska minister finansów nie powinien mieć ambicji politycznych, ale działać jak kamikadze – powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka.

Jego zdaniem dziś minister finansów ma wielki dylemat, balansuje na granicy recesji i mając narzędzia fiskalne musi z nią walczyć.

Oceniając politykę gospodarczą rządu stwierdził, że z jednej strony „jest ideologia ciepłej wody, czyli róbmy tylko to, co nikomu nie wadzi”. Z drugiej jednak podkreślił, że to właśnie rząd Donalda Tuska zrobił wyłom w emeryturach pomostowych i ograniczył dla miliona osób przywileje wczesnoemerytalne, czego nie zrobił żaden z poprzednich rządów.

„To nie jest więc tak, że ten rząd nic nie robi” – powiedział Marek Belka.

Marek Belka, fot. Marek Wiśniewski
Marek Belka, fot. Marek Wiśniewski
None
None

Marek Belka uważa, że wytłumaczenie ludziom, że ich zapisy w OFE są tyle warte co zapisy w ZUS to problem polityczno-medialny.

- Gdybyśmy utrzymali to pierwotne tempo przepływu składki do OFE, to oznaczałoby znaczne ograniczenie budżetowe, po co roku 1,7 proc. PKB musielibyśmy przeznaczyć na łatanie „emerytalnej dziury” budżetowej. Tylko ze względu na OFE. (…) To grozi rezygnacją z finansowania wydatków prorozwojowych ze środków publicznych – wyjaśnia.

Uważa on również, że większość ludzi jest zdania, że o nasze emerytury powinno zadbać państwo, czego potwierdzeniem jest „szalenie niska liczba Polaków ubezpieczonych w III filarze emerytalnym, czyli w dobrowolnych finansowych produktach inwestycyjnych”.

- Czy to nie jest najlepszy dowód na to, że ludzie nie myślą o przyszłości, tylko wyznają zasadę, że jakoś tam będzie? Liczą na to, że zawsze, w ostateczności, wymusza na państwie pomoc – dodaje.