Wzmocnienie walut będzie negatywne dla wzrostu gospodarczego - powiedział Marek Belka, dyrektor europejskiego oddziału MFW w wywiadzie dla agencji Bloomberg.
„To jest coś czego powinniśmy się lękać. Nadmierna aprecjacja krajowych walut może osłabić wzrost gospodarczy” – dodaje Belka.
W ciągu minionego roku złoty zyskał w stosunku do euro 22 proc. notując drugi po południowoafrykańskim randzie tak wysoki wynik w grupie walut z regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Węgierski forint zyskał w tym czasie 17 proc., czeska korona wzmocniła się o 8,6 proc. zaś rumuńska leja 3,9 proc.
O możliwym odwróceniu trendu na rynku złotego – na łamach wtorkowego „Dziennika Gazety Prawnej” – mówi natomiast wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.
- W styczniu i lutym widzieliśmy ogromny napływ inwestorów zagranicznych, m.in. na rynek obligacji. I to umocniło złotego. Jednak w marcu ten napływ był o wiele mniejszy. Jest więc jakaś pula pieniądza, która odpływa z Europy Południowej i trafia do nas, ale nie jest ona nieskończona. Teraz ten czynnik, który umacniał złotego, może zostać osłabiony. Można sobie nawet wyobrazić odwrócenie trendu – mówi gazecie.
Natomiast „Parkiet” zwraca uwagę, że oprocentowanie detalicznych obligacji
skarbowych spada do poziomów najniższych od trzech lat. W kwietniowej ofercie
Ministerstwa Finansów dziesięciolatki dadzą 5,25 proc. w pierwszym roku trwania
inwestycji. W ofercie marcowej było to 6,75 proc.