Beniaminek IDMSA wróży koniec PPP

ANP
opublikowano: 2011-02-18 18:36

Polski Bank Przedsiębiorczości miał sfinansować kilka projektów w PPP. Jego prezes Maciej Stańczuk uważa, że nic z tego nie wyjdzie. Wszystko stracone?

Krytyka rozporządzenia ministra finansów sugerującego konieczność wpisywania umów partnerstwa publiczno-prywatnego do długu samorządu jest coraz głośniejsza. Do gmin i powiatów bijących na alarm przyłączają się bankowcy, którzy szykowali się do finansowania projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
– W ubiegłym roku spotkaliśmy się z wieloma przedstawicielami samorządów. Byliśmy zainteresowani  finansowaniem kilkunastu inwestycji. Banki, w tym także nasz, liczyły na tego typu projekty. Z finansowaniem dla samorządów nie byłoby problemu, bo banki są gotowe odkręcić kurek z kredytami – mówi Maciej Stańczuk z Polskiego Banku Przedsiębiorczości (PBP), czyli dawnego West LB.

Przekroczona logika
Ale się nie otworzy. Zdaniem bankowca, rozporządzenie oznacza koniec PPP w Polsce.
– To tworzenie bardzo złej atmosfery wokół PPP w imię źle pojmowanych interesów. Nie wyobrażam sobie jak przy takim rozporządzeniu można cokolwiek zrealizować w tej formule. Jeśli skarbnik w myśl tego dokumentu zaliczy zobowiązania z PPP do długu, wówczas można zarzucić mu niegospodarność, bo w efekcie zaciągnie droższy dług, niż gdyby zdecydował się na emisję obligacji lub zwykły kredyt w banku – uważa prezes PBP, należącego do grupy IDMSA.
Maciej Stańczuk jest zdziwiony, bo do tej pory wszystko szło w kierunku promocji i wsparcia PPP w Polsce.
– Rozporządzenie przygotowane przez ministra finansów to przekroczenie pewnej logiki postępowania – podkreśla Maciej Stańczuk.
Jak tłumaczy, PPP wymyślono po to, by uzyskać wyższą rentownością i efektywność projektów oraz by w czasach napiętej sytuacji budżetowej zobowiązania samorządów wyrzucać poza ich książkę.

Tylko spokojnie
Niedawno Rafał Baniak, wiceminister gospodarki, przekonywał na naszych łamach, że grudniowe, kontrowersyjne rozporządzenie ministra finansów nie oznacza końca PPP. Zgadza się z nim dr Sławomir Listkiewicz z biura analiz i finansowania sektora publicznego Banku Pekao.
– Rozporządzenie ministra finansów faktycznie wprowadziło zamieszanie w samorządach, bo te nie wiedzą obecnie, czy dalej mogą kontynuować inwestycje w formule PPP. W dokumencie napisano wyraźnie, że do zadłużenia samorządów wchodzą te umowy PPP, „które mają wpływ na poziom długu publicznego”. Nie znaczy to jednakże, że wszystkie. Czekamy na interpretację przepisów przez ministra finansów. Zakładamy, że będzie ona zgodna z wytycznymi Eurostatu – dodaje Sławomir Listkiewicz
Według Eurostatu, jeśli przynajmniej jedno ryzyko (np. rynkowe) jest zabezpieczone przez stronę publiczną, a reszta ryzyk znajduje się po stronie prywatnej, wówczas publiczne zobowiązania wynikające z umowy o PPP nie są wliczane do wskaźników zadłużenia.
O interpretację zapisów rozporządzenia wystąpił minister Baniak. Jego zdaniem, wytyczne powinny się pojawić w ciągu dwóch-trzech tygodni.

Maciej Stańczuk
Maciej Stańczuk
None
None