Bergman Engineering zatrudnia dla Elona Muska

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2022-11-06 20:00

Firma podpisała kontrakt życia: rekrutuje inżynierów, techników i pracowników produkcyjnych do fabryki Tesli, w której ma pracować 23 tys. osób.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Ile osób Bergman już zatrudnił dla Tesli, a jakie są plany
  • Kogo firma poszukuje
  • Dla kogo jeszcze pracuje
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Eksperci są zgodni: Tesla o kilka lat wyprzedza najlepsze osiągnięcia konkurencji w samochodach elektrycznych, tak w technologii, jak szybkości produkcji, która może być o 1/3 krótsza niż w innych koncernach motoryzacyjnych. Należący do Elona Muska koncern ma wprawdzie w HR osoby znające polski, ale przyspieszy zatrudnienie w naszym kraju. Właśnie zwerbował do szukania pracowników dla berlińskiej fabryki, w której powstaje tesla y, aktualny lider wśród samochodów elektrycznych w Europie, firmę Bergman Engineering.

Projekt realizuje od 1 listopada Bergman Deutschland z Berlina, niemiecka spółka wrocławskiej firmy, która od 11 lat zatrudnia inżynierów na zlecenie firm lotniczych i motoryzacyjnych. Tomasz Szpikowski, założyciel i prezes Bergman Engineering mówi, że firma ma klauzulę przewidującą, że najlepsi pracownicy zostaną docelowo zatrudnieni przez Teslę.

– W tym momencie mamy do zatrudnienia ok. 500 osób, ale to na pewno nie jest koniec. Po realizacji tego projektu dostaniemy finansowanie na kolejny. Fabryka jest w fazie rozruchu, docelowo będzie w niej pracować 23 tys. osób. Będzie to największa fabryka motoryzacyjna w Europie. Dla porównania: Volkswagen w zakładach w Poznaniu i Wrześni zatrudnia 9,5 tys. osób. Przy tak dużej fabryce, zakładając 10-procentowy poziom rotacji, rokrocznie Tesla będzie potrzebować dodatkowe 2,3 tys. osób. To kontrakt na zawsze – uważa Tomasz Szpikowski, założyciel i prezes Bergman Engineering.

Pierwsza grupa zrekrutowana przez jego firmę, 12 osób, już rozpoczęła pracę w Tesli.

– To inżynierowie i technicy, którzy pracowali przy rozruchu fabryk i zajmują się utrzymaniem ruchu, parametryzowaniem maszyn i procesu produkcyjnego. Już szukamy kolejnych specjalistów: zajmujących się kontrolą jakości, planowaniem procesu produkcji, koordynacją procesów i zarządzaniem projektami, a także pracowników produkcyjnych. Jeśli kandydaci posługują się angielskim lub niemieckim, to dobrze, ale jeśli mają doświadczenie, a nie znają języka, poradzimy sobie, przeszkolimy ich. Szukamy osób z doświadczeniem i bez – wyjaśnia Tomasz Szpikowski.

Kontrakt goni kontrakt
Kontrakt goni kontrakt
Bergman Engineering, wrocławska firma, którą założył Tomasz Szpikowski, ma dobry czas. Niedawno podpisała kontrakt z IAV, spółką z grupy Volkswagena, na uruchomienie biura badawczo-rozwojowego, które w dwa lata ma zatrudniać 250 inżynierów.
materiały prasowe

Uważa, że pracę znajdzie tyle osób, ile uda się znaleźć.

– Ogranicza nas brak mieszkań w okolicy fabryki. Oferujemy pracę i wynajem mieszkania w Niemczech, ale także w Polsce, w Słubicach, bo to 40 minut dojazdu, nie zakładamy, że ktoś będzie jechał do pracy dłużej niż godzinę – dodaje prezes Bergman Engineering.

Chętnych nie powinno brakować.

– Po kilku latach pracy w tej firmie każdy będzie rozchwytywany przez firmy motoryzacyjne. Poziom zarobków jest atrakcyjny w porównaniu z innymi firmami z branży dlatego, że są to okolice Berlina – mówi Tomasz Szpikowski.

Bergman Engineering zatrudnia ponad 700 inżynierów. W Polsce pracuje dla Pratt & Whitney m.in. nad silnikami odrzutowymi dla Airbusa, Bridgestone, fabryki VW w Poznaniu, a w Niemczech dla Daimlera, VW, Diehla i Skeletona, producenta baterii do aut elektrycznych. We wrześniu firma otworzyła oddział w Montrealu z byłymi kanadyjskimi menedżerami United Technology w Polsce. Skumulowane obroty spółek z grupy przekroczyły w 2020 r. 100 mln zł.