Berlin widzi 'światło w tunelu' dla kompromisu w sprawie traktatu

12-06-2007, 15:25

Przedstawiając we wtorek postępy w przygotowaniach do przyszłotygodniowego szczytu w sprawie nowego traktatu UE minister spraw zagranicznych Niemiec Frank Walter Steinmeier powiedział optymistycznie, że "widzi światło w tunelu" w sprawie porozumienia 27 państw Unii.

"Jeszcze nie dotarliśmy do końca drogi, ale już widzę światełko w tunelu" - powiedział Steinmeier na spotkaniu międzyparlamentarnym deputowanych europejskich i narodowych w Brukseli. Podobnie jednak jak zabierający głos na tym samym spotkaniu przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso, Niemiec zaapelował do rządów państw UE o ducha kompromisu.

"Jeśli chcemy osiągnąć sukces, wszyscy muszą zrobić krok" do przodu - apelował Steinmeier.

W najbliższą niedzielę odbędzie w Luksemburgu tzw. konklawe przygotowujące szczyt europejski ministrów spraw zagranicznych państw "27", którzy w poniedziałek będą kontynuowali rozmowy już w ramach oficjalnego posiedzenia Rady UE.

Szef niemieckiej dyplomacji przyznał, że Niemcy są gotowe w pewnym stopniu pójść na rękę Pradze, Warszawie i Hadze, jeżeli chodzi o postulat wzmocnienia roli parlamentów narodowych w nowym traktacie. Ponadto, tak jak Barroso, opowiedział się za wzmocnieniem zapisów umożliwiających działania na rzecz bezpieczeństwa energetycznego. Powtórzył też, że Berlin zgadza się na odejście od unijnych symboli, jak flaga i hymn, które kojarzą się z państwem. Sprzeciwił się natomiast brytyjskiemu postulatowi rezygnacji z Karty Praw Podstawowych.

Na szczycie 21-22 czerwca przywódcy państw UE mają przyjąć mandat, w którym określą dokładnie, jakie fragmenty obecnego tekstu eurokonstytucji zostaną zmienione podczas negocjacji w ramach tzw. Konferencji Międzyrządowej, która do końca 2007 roku ma opracować nowy dokument.

Polska domaga się, by w mandacie znalazła się sprawa głosowania w Radzie UE. Warszawa proponuje, by przyjęty w eurokonstytucji system podwójnej większości państw i obywateli zastąpić tzw. systemem pierwiastkowym, gdzie głos każdego kraju jest obliczony na podstawie pierwiastka kwadratowego z jego liczby ludności. W efekcie siła głosu przeliczona na pojedynczego obywatela mniejszego państwa członkowskiego jest dowartościowana, większego zaś - osłabiona. Na razie oficjalnie Polskę popierają w tej sprawie tylko Czechy.

Barroso zastrzegł we wtorek, że Komisja Europejska nie "zaakceptuje nowego traktatu za wszelką cenę" i opowiedział się za utrzymaniem systemu głosowania podwójną większości państw i obywateli z eurokonstytucji.

Zagroził, że w wypadku braku porozumienia ws. traktatu, "będzie to największa porażka polityków (UE) naszego pokolenia". "Wszystkie kraje odczują tego negatywne konsekwencje" - powiedział Barroso. "Nie będzie politycznej Europy, powstaną podziały i odwrót do nacjonalizmów" - dodał.

Zgodnie z art. 44 traktatu o Wspólnotach Europejskich do decyzji, by otworzyć Konferencję Międzyrządową wystarczy zwykła większość głosów. Aby przyjąć nowy traktat konieczna będzie jednomyślność.

Inga Czerny(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Berlin widzi 'światło w tunelu' dla kompromisu w sprawie traktatu