Cieszący się uznaniem rynku inwestor uważa, że katalizatorem przeceny akcji spółek technologicznych będzie wzrost stóp.
- Wszyscy wiedzą, że kiedy długoterminowe stopy rosną nie kupuje się obligacji o długim terminie wykupu. Ale ludzie zapominają, że nie kupuje się także akcji spółek o perspektywie długoterminowej – powiedział Bernstein w CNBC. – Które to spółki? Mówiąc prosto, te o wysokim wskaźniku cena/zysk – dodał.

Jego zdaniem ostatni wzrost Nasdaq jest krótkotrwały, a sytuacja przypomina tą z okresu końca lat 90. XX wieku i początku XXI wieku, kiedy utrzymywał się entuzjazm wokół spółek wzrostowych.
- Były tony obietnic co do tego, jak będzie wyglądać przyszłość. Zostały wprawdzie w większości spełnione w dekadzie 2000-2010, ale sektor nowych technologii dał negatywny absolutny zwrot z inwestycji w tym samym okresie – podkreślił Bernstein.
Jego zdaniem, zamiast spółek technologicznych inwestorzy powinni kupować akcje spółek cyklicznych, korzystających z silnego wzrostu gospodarczego. Szczególnie atrakcyjne są według niego akcje spółek surowcowych i energii.
- Jeśli gospodarka robi się coraz silniejsza, to trzeba kupować akcje spółek najbardziej wrażliwych na tą poprawę – powiedział. – Perspektywa najbliższych kilku lat jest korzystna dla spółek cyklicznych, a nie wzrostowych – dodał.