Bertus Servaas królem typerów

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2016-07-12 22:00

Właściciel Vive Group utrzymał pozycję lidera do samego końca. Niżej w tabeli kotłowało się niczym w polu karnym Francuzów

Ulica Karola Olszewskiego 6, 25-663 Kielce — pod taki adres powędruje butelka markowego szampana. To nagroda dla Bertusa Servaasa, właściciela Vive Group, za zwycięstwo w klasyfikacji Ligi Typerów „PB” EURO 2016.

Liga tyerów:
Liga tyerów:
1. Bertus Servaas, 2. Manuel Rougeron, 3. Andre Gerstner
ARC

Zwycięzca zapewnia, że z trofeum zrobi słuszny użytek, i już zgłasza akces do Ligi Typerów na mundial w Rosji w 2018 r. Zresztą do smaku szampana wydaje się być przyzwyczajony, to przecież ten trunek lał się strumieniami po zwycięstwie Vive w lidze mistrzów piłkarzy ręcznych. Ponadto Polak z holenderskim rodowodem pilnował swego — zawsze jako jeden z pierwszych odpowiadał na prośby o kolejne typy dla „PB” i liderował klasyfikacji od początku, trafiając m.in. dokładne wyniki meczów Polaków z Irlandią Północną i Ukrainą. Choć wygrana Portugalii w turnieju totalnie zaskoczyła grono naszych specjalistów, to w wielu innych piłkarskich kwestiach mieli niezwykłe wyczucie.

Efekt? Na ostatniej prostej tylko czołowa trójka (Bertus Servaas, Manuel Rougeron z NC+ i Andre Gerstner z Groclinu) zachowała pozycje. Na miejscach 4-17 natomiast kotłowało się niczym w polu karnym Francuzów. Mocny finisz dał 04. miejsce Marianowi Owerce (Bakalland, Solter Capital), triumfatorowi poprzedniej Ligi Typerów. Dobre typy w kwestii najlepszego strzelca turnieju, pary finałowej i czarnego konia EURO 2016 zaowocowały nieraz skokami o dobrych kilka pozycji.

Z ostatniego miejsca aż na 8. wywindował się Zbigniew Jagiełło (PKO BP), zaś o 7 pozycji w górę, na miejsce 5. awansował Dariusz Mioduski (Legia Warszawa), który podzielił tę pozycję z m.in. Bartoszem Świderkiem z Pol-Inoweksu. Dwaj ostatni gracze, jako jedyni w stawce, prawidłowo wytypowali Antoine’a Griezmanna jako króla strzelców.

Czapki z głów. Gwoli ścisłości: za czarnego konia turnieju komisja Ligi Typerów uznała Polskę (taki scenariusz obstawiało 6 graczy), ale też Islandię (tu nosa miał jedynie Sebastian Buczek z Quercus TFI). Portugalia? Jej nie typował nikt. Ciekawostką z typerskiej kuchni pozostanie fakt, że o włos od wygranej był Manuel Rougeron.

Prawidłowo wytypował parę finałową, jednak jego prognoza trafiła na skrzynkę mejlową „PB” już po zakończeniu półfinału Portugalia — Walia, zatem do klasyfikacji liczył mu się jedynie typ zwycięzcy meczu Francja — Niemcy. Cóż, kto nie ma refleksu, ten nie pije szampana. Okazja do rewanżu już za dwa lata, podczas mistrzostw świata w Rosji. Nagrodą będzie jak zwykle chwała i duma oraz narodowy trunek gospodarzy turnieju. © Ⓟ