Grupujący 250 spółek z szerokiego rynku indeks wszedł w piątek w obszar bessy. Skala trwającej od listopada przeceny przekroczyła 20 proc., a właśnie przekroczenie takiej bariery przyjmuje się za wyznacznik bessy. Paradoksalnie, najgorsze może być już jednak za inwestorami. WIG250 ma jeszcze co najwyżej 4-procentowy potencjał przeceny, wynika z analizy technicznej. Wszystko przez bliskość dolnego ograniczenia długoterminowego kanału wzrostowego.
Dolne ograniczenie formacji, która zaskakująco dobrze opisuje notowania małych spółek od 2004 r., wypada na wysokości 1100 punktów, co oznacza, że do kluczowego wsparcia indeksowi brakuje 47 punktów. W tych okolicach w kolejnych miesiącach powinno dojść do zbudowania konsolidacji, która byłaby fundamentem pod powrót zwyżek w przyszłym roku.
Sygnałem, że taki umiarkowanie pozytywny scenariusz może zawieźć, byłoby przełamanie wsparcia. W przypadku trwałego zejścia notowań indeksu poniżej pułapu 1100 punktów należałoby oczekiwać dalszych zniżek o zasięgu równym co najmniej szerokości kanału, czyli o kolejne 28 proc.
Długoterminowy kanał zwyżkujący, widoczny na wykresie indeksu WIG250. Źródło: „PB”.
