Świetny wynik w tegorocznym rankingu Gazel Biznesu Besty Przedsiębiorstwa Budowlanego z Rzeszowa nie powinien dziwić. Podkarpacki lider pracuje na swoją pozycję już 16 lat.
Otym, że można im zaufać, wiedzą nie tylko Polacy, lecz także Węgrzy, Niemcy, Holendrzy i Słowacy. Wszędzie tam Besta coś buduje, a w pierwszych trzech krajach nawet otworzyła niedawno swoje oddziały.
Przedsiębiorstwo startowało w 1991 r. Przez pierwsze lata poznawało swoje możliwości. Gdy okrzepło, w 1995 r. ruszyło do przodu. Edward Gala, prezes spółki, przypomina sobie, że to wtedy na rynku pojawiło się wielu nowych inwestorów.
— Tymczasem większych od nas wykonawców budowlanych zaczęły trapić kłopoty organizacyjne i finansowe. To sprawiło, że pojawiła się szansa dla nas — tłumaczy prezes Gala.
Firma umiejętnie tę szansę wykorzystała. W 2003 r. jej obroty przekroczyły 50 mln zł, a w ciągu następnych trzech lat się potroiły. Obecnie Besta, która należy do Grupy Kapitałowej Polservice, realizuje 35-45 kontraktów rocznie i zatrudnia prawie pół tysiąca ludzi.
Rzeszowska firma pracuje na budowach obiektów handlowych, przemysłowych i osiedli mieszkaniowych. Spece od zamówień nie mają kłopotów ze znalezieniem chętnych na jej usługi. To także rezultat boomu inwestycyjnego ostatnich lat. Widocznym znakiem prosperity jest nowa siedziba Besty w Rzeszowie, do której firma niedawno się przeprowadziła.
Jednak sukces nie wynika tylko z gospodarczego boomu. Wykorzystanie możliwości to jedno, a przemyślane zarządzanie firmą — to drugie.
— Bardzo ważne są wiarygodność i uczciwość oraz odpowiedni dobór partnerów do współpracy — podkreśla prezes Gala.



