Bez dywidendy

Marcin Goralewski
opublikowano: 09-02-2004, 00:00

Krakchemia nie chce ,,trwonić” pieniędzy na dywidendę. Doceniają to inwestorzy finansowi.

Mimo poprawy wyników, akcjonariusze Krakchemii, spółki handlowej, nie mają co liczyć na podział zysków.

— To byłby absurd. Każdą złotówkę wydajemy na inwestycje, więc nie ma mowy o dywidendzie — mówi Jerzy Mazgaj, szef i główny udziałowiec spółki.

W ciągu trzech lat Krakchemia chce uruchomić 8 supermarketów na południu kraju. Pieniądze na inwestycję, choć jej wartości nie oszacowano, będą pochodzić ze środków własnych i kredytów.

— Realizujemy już trzy projekty — dodaje prezes Krakchemii.

Uzyskanie kapitału przez emisję akcji wchodzi w grę dopiero w 2005 r. Wydaje się, że na razie nie ma takiej potrzeby. W 2002 r. spółka zarobiła 3,1 mln zł. Wtedy też pieniądze pozostały w spółce.

Jutro Krakchemia poda wyniki za 2003 r. Powinna mieć 3,6 mln zł zysku netto. Grupa kapitałowa miała zarobić 5,5 mln zł. W tym roku ma być jeszcze lepiej — odpowiednio 4,1 mln zł i 6,2 mln zł.

Brakiem dywidendy nie przejmują się inwestorzy finansowi.

— Niedawno sprzedaliśmy nasze akcje za 3 mln zł inwestorowi finansowemu, który niebawem powinien ujawnić się z nazwy. Obserwujemy zainteresowanie ze strony kolejnych instytucji — mówi Jerzy Mazgaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bez dywidendy