Przychody rosną, gorzej z zyskami. Spółka liczy, że udany grudzień pozwoli wyjść na prostą.
LPP, giełdowa spółka zajmująca się projektowaniem i dystrybucją odzieży, zwiększyła w trzecim kwartale przychody ze sprzedaży o 19,3 proc. Zysk netto spadł jednak o 7,3 proc.
— Gorszy wynik netto spowodowało mniejsze niż przed rokiem dodatnie saldo różnic kursowych — tłumaczy Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.
W ubiegłym roku było to 2 mln zł, w bieżącym zaledwie 40 tys. zł. Od początku roku spółka zrealizowała 63,1 proc. planu sprzedaży na 2005 r. i 38,8 proc. zysku, ale podtrzymuje prognozę wyników, czyli 750 mln zł przychodów i 60 mln zł zysku netto w całym roku.
— O zysk jestem spokojny, bardziej obawiam się o przychody — mówi Dariusz Pachla.
Podkreśla, że wszystko zależy od wyników sprzedaży w miesiącu „żniw”, czyli grudniu.
Do końca roku firma zamierza dołączyć do obecnych dwóch sklepów w Rosji kolejnych osiem.
— W Rosji możemy sprzedawać produkty po dwukrotnie wyższych cenach niż Polsce — wyjaśnia Dariusz Pachla.
W ciągu dwóch lat firma zamierza również zbudować nowe centrum logistyczne.
— Kupiliśmy 40 tys. mkw. w Pruszczu Gdańskim. Inwestycja będzie kosztowała kilkadziesiąt milionów — mówi Dariusz Pachla.
Spółka chce finansować rozwój ze środków własnych i nie bierze pod uwagę uzyskiwania kapitału z rynku publicznego.
— Nie będzie nowej emisji — podkreśla Marek Witkowski, prezes LPP.
— Mamy obawy, czy nie groziłoby to pozycji obecnych akcjonariuszy większościowych — tłumaczy Marek Witkowski.